Posiadanie takich „rzemieślniczych”,
eksperymentujących z piwami ciekawszymi, niż klasyczne „jasne
pełne” browarów przez wielkie koncerny nie jest w skali świata
niczym nadzwyczajnym; dziwić może jedynie, że u nas browar tego
typu powstał tak późno. Chociaż z drugiej strony, jeśli wziąć
pod uwagę łańcuch decyzyjny i kulturę pracy w korporacjach, to
nie jest to aż tak dziwne... Ale do rzeczy: Browar prezentuje nam
kilka piw w stylach, które były już tam warzone wcześniej. W
Cieszynie warzono już Leżajsk Pszeniczny, stąd nie dziwi piwo pszeniczne w nowej ofercie; mamy tu także porter, jasny lager, podwójnąIPA'ę oraz Brackie Mastne, teraz nazwane po prostu
Mastne. W ofercie jest również stout, jednak póki co nie udało mi
się go nigdzie upolować.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IPA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IPA. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Czy warto się Cieszyć z nowych-starych piw z Cieszyna?
poniedziałek, 15 grudnia 2014
8 polskich piw, które musisz spróbować
Jakie jest najlepsze polskie piwo? Oczywiście nie ma na to pytanie
odpowiedzi. Ile ludzi, tyle gustów, tyle opinii... Nie jestem nawet w
stanie wskazać swojego ulubionego piwa. Tak jak nie potrafię
wskazać swojej ulubionej potrawy. Raz mam ochotę na chilli con
carne, innym razem sushi, a czasem chamski schabowczak w grubej
panierce jest tym, co w danym momencie zasmakuje mi najbardziej. I tak jest też z
piwem! Niemniej są piwa inne, niż wszystkie; piwa, które się
kocha albo nienawidzi, które często są niepodobne do niczego innego. Albo po prostu wywalają z butów. Jednych w sensie
pozytywnym, innych skłonią do splunięcia trzy razy przez lewe
ramię, by odczynić zły urok i następnie wylania piwa z dala od
ludzkich siedzib. Piwa, które nikogo nie pozostawią obojętnym lub
obojętną.
Starałem się wybrać piwa, które da
się otrzymać bez pielgrzymek do wszystkich sklepów piwnych i knajp
w promieniu 300 km – wszystkie wymienione byłem w stanie kupić w lokalnych barach i sklepach przez ostatni miesiąc czy dwa.
Etykiety:
AIPA
,
Ale
,
AleBrowar
,
American
,
belgian
,
Faktoria
,
grodziskie
,
IPA
,
Jan Olbracht
,
Nogne
,
Pinta
,
piwne przemyślenia
,
porter
,
Pracownia Piwa
,
wędzone
,
witbier
środa, 15 października 2014
AleBrowarowy zakalec
Jak mogłoby
głosić znane przysłowie, gdyby istniało, nawet najlepszemu
piekarzowi trafi się czasem zakalec. Parafrazując można
stwierdzić, że i najlepszemu browarowi trafi się czasem kiepskie
piwo... A niestety AleBrowarowi moim zdaniem w ostatnim czasie
trafiły się aż cztery. Dwa nowe piwa z serii single hop (czyli z
dodatkiem tylko jednej odmiany chmielu), polskie IPA oraz John
Cherry. Ale do rzeczy.poniedziałek, 15 września 2014
Ludzie są fajni
EDIT: ZNIKNĘŁY ZDJĘCIA :( A ludzie przysyłający piwa są jeszcze fajniejsi. Wiecie, jak to jest: czasem spotyka się człowieka, z którym nadaje się na tych samych falach – mimo że z pozoru jesteście zupełnie różni/różne. Moja ścieżka – zupełnie przypadkiem – skrzyżowała się kiedyś ze ścieżką Kwaha, a była to przyjaźń od pierwszego, a przynajmniej siódmego piwa... Mimo że Kwahu mieszka teraz w krainie, gdzie wszystkie zwierzęta chcą człowieka zabić, a woda w kiblu kręci się w drugą stronę, dalej utrzymujemy kontakt. I ostatnio kontakt ten zaowocował paczką... 16 piw rzemieślniczych, które Kwahu mi przysłał. Ot tak. Nie oczekując niczego w zamian. Ale w zamian dostanie równie dużą paczkę pełną polskich piw nowofalowych! A Was zapraszam do przeczytania opisu wszystkich 16. Głównie z Australii, ale nie tylko. Może akurat ktoś będzie w Australii i przyda my się opinia...
Errata: opisów będzie mniej, niż 16.
Okazało się, że w trakcie dalekiej podróży jedno piwo, Cleansing
Ale z Two Metre Tall Company, zdążyło się zepsuć. Smuteczek.
Etykiety:
Amber
,
American
,
angielskie
,
APA
,
aromatyzowane
,
Australia
,
belgian
,
Dark Ale
,
dunkel
,
dunkelweizen
,
golden ale
,
hefeweizen
,
IPA
,
Japonia
,
Liban
,
Nowa Zelandia
,
Pale Ale
,
Stout
,
tripel
,
triple
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Konserwowa AIPA
Prawda jest taka, że piwo w
puszce niczym nie ustępuje temu w butelce – mało tego! Puszka ma
tę przewagę nad butelką, że przecież nie przepuszcza światła.
Mimo tego niejeden piwosz czuje jakiś zakodowany dogłębnie wstręt
do piwa z „konserwy”. A jeszcze 20, może 30 lat temu piwo w
puszce to był szpan i luksus... Ale ja nie o tym. Dostałem ostatnio
puszkowe AIPA prosto ze Stanów, czyli właśnie ojczyzny AIPA. Browar Rochester Mills, piwo o nazwie Cornerstone AIPA. Jak smakuje
to cudo?
Nie oszukujmy się – kiedy idziemy do „chińczyka”, których pełno jest w naszych miastach, raczej nie dostaniemy prawdziwych chińskich potraw. Czulibyśmy się dziwnie, gdyby na naszym talerzu wylądowały nogi kaczki albo jajko z częściowo rozwiniętym kurczakiem w środku... Zastanawiam się, czy podobnie jest z AIPAmi; nie ukrywam, że to będzie moje pierwsze piwo w tym stylu z matecznika piwnej nowej fali. A może Atak Chmielu przygotował nas na zupełnie inne smaki, może amerykańskie AIPA'y smakują zupełnie inaczej, niż te uwarzone w kraju, gdzie Sprawa dla Reportera bywa skuteczniejsza od prokuratury?
wtorek, 10 czerwca 2014
Grybów, Wujek Sam.
niedziela, 1 czerwca 2014
AleBrowar, Crazy Mike
I znowu wrzucam recenzję piwa, ale
cóż, nie jest to piwo byle jakie. Crazy Mike z AleBrowaru (od razu
chrzczony w bezlitosnych internetach jako Crazy Mikke). Z jednej strony można
narzekać, że kolejna potężnie nachmielone India Pale Ale, że
znowu amerykańskie chmiele (przez niektórych zwane perfumami), że
nuda i w ogóle. Ale ja się z tym nie zgadzam. Jasne, pełno jest na
rynku piw, gdzie nie żałowano amerykańskiego chmielu, jednak w wersji
imperialnej czy podwójnej (czyli taka IPA, która jest „bardziej”
- bardziej nachmielona, mocniejsza, o wyższym ekstrakcie) ciągle
mamy właściwie tylko notujące wahania formy Imperium Atakuje, olimpowego Zeusa oraz
średniawe Brackie Imperial IPA. Dlatego ucieszyłem się na wieść,
że powstał Crazy Mike – który ma być jednocześnie
najmocniejsze z nich wszystkich.
środa, 2 kwietnia 2014
Witnica, Witnica, anioł to czy diablica?
Czytałem kiedyś artykuł traktujący o tym, że u człowieka występuje bardzo silna „pamięć zapachowa”. Obrazy, które widzimy, wylatują nam z głowy nawet po kilku dniach; słowa, które usłyszymy, potrafimy zapomnieć jeszcze szybciej. Natomiast zapachy – i skojarzenia, jakie ze sobą niosą – zostają w naszej głowie znacznie dłużej. Pewnie wielu z nas dom rodzinny kojarzy się z jakimś zapachem; może bliżej nieokreślonym, ale jednak. Podobno łatwiej też uczyć się, gdy obraz skojarzy nam się z jakimś aromatem; później reagujemy jak pies Pawłowa – widząc dany obraz od razu gdzieś w głowie czujemy „jego zapach”. Inne zmysły też ciekawie wzajemnie oddziałują. Wprawdzie pysznie wyglądające zdjęcie dobrego hamburgera nie ma zapachu, jednak wystarczy na nie spojrzeć, by ślinianki zaczęły intensywniej pracować. Kiedy na zdjęciu zobaczymy jabłko, od razu podświadomie „czujemy” jego smak i zapach. Na podobnej zasadzie: kiedy myślę „Browar Witnica”, czuję... Masło.
czwartek, 6 lutego 2014
Santorini Brewing Company – a little bit of summer in the middle of winter
Some time ago a friend of mine brought me an unusual gift stright from one of greek islands – Santorini. 3 beers (and many accesories) from Santorini Brewing Company! SBC is the first and only brewery in Santorini and it's run by „Greek oenologist, a Serbian brewer, an English brewing enthusiast, and an American”. That's a nice cultular mix, isn't it? Unlike most of the beers I've encountered during my holidays in Greece (Korfu Beers were the only exceptions) beers from SBC are top-fermented in opposite to dominating tasteless lagers. I had an idea to publish this text during heavy, polish winter, something like -30 C, but it's February and we've had maybe 3 days of real winter this year... So you can read it now; just let's pretend that it's really cold outside!
niedziela, 2 lutego 2014
Æresis Black Indian Pepper Ale
czwartek, 23 stycznia 2014
Dwie nowości z Pracowni Piwnych rozmaitości
Pracownia Piwa, jeden z moich ulubionych nowofalowych browarów, wypuścił na rynek w ostatnią sobotę dwa piwa. Smoked Cracow, czyli piwo w stylu grodziskie (o piwach grodziskich pisałem więcej tutaj) oraz Hoppy New Year, czyli piwo w stylu IPA chmielone „amerykańcami”. Jest to o tyle ciekawe, że browar zarzekał się, iż nigdy tego stylu nie uwarzy... Miałem okazję pić oba piwa w dzień premiery, jednak inaczej wygląda próbowanie piwa w gęstym od ludzi, głośnym pubie, a inaczej w domowym zaciszu. Przed Państwem ocena tych dwóch piw, sporządzona w cichym, ciepłym mieszkaniu, z dala od piwiarnianego zgiełku...
niedziela, 19 stycznia 2014
Z archiwum czeskich craftów (i nie-craftów) vol. 4

Uff, mimo chronicznego braku czasu w końcu udało mi się dobrnąć do końca tego cyklu - nic więcej nie zostało już w mojej "czeskiej" skrzynce. Pewnie nieraz jeszcze dane będzie mi wybrać się do kraju hermelinów, długich włosów z tyłu i wąsów na przedzie, jednak na dziś część czwarta opisów/recenzji/wynurzeń na temat czeskich piw jest częścią ostatnią. Bez zbędnego przedłużania - opisy poniżej.
sobota, 21 grudnia 2013
Trzy nowości - Saint No More, Toporek, Lwówek Porter
Etykiety:
AIPA
,
Ale
,
AleBrowar
,
American
,
Bojanowo
,
Gościszewo
,
IPA
,
lager
,
Lwówek Śląski
,
porter
,
rzemieślnicze
niedziela, 8 grudnia 2013
Grand Champion Brackie IPA, czyli jak spieprzyć premierę
środa, 4 grudnia 2013
Golden Monk
poniedziałek, 18 listopada 2013
ŻytoRillo
Kolejny wpis o premierowym piwie. Musiałem trochę się nabiegać po sklepach, by dostać je w niedzielę, kiedy sobie o nim przypomniałem (koniec końców kupiłem je w... Burger barze; ale to chyba nic dziwnego, skoro na etykiecie właśnie burgery wołowe są zalecane do spożywania razem z tym piwem), ale cóż – kto w soboty po piwnych sklepach nie chodzi, ten sam sobie szkodzi. Pinta. Lub PINTA, bo o taką konwencję zapisywania nazwy proszą osoby ją stanowiące. Żytorillo.
czwartek, 14 listopada 2013
Z archiwum czeskich craftów (i nie-craftów) vol. 2
Albo będę leniwy i zamówię przez internet.
A póki co - kolejne 3 czeskie piwa. Tym razem jest lepiej, niż poprzednio.
niedziela, 3 listopada 2013
Nikt mi nie wmówi, że czarne jest czarne
Czyli Bojan Black IPA. Pisałem tutaj, że niestety nie udało mi się dostać pierwszej warki tego piwa, dlatego zauważywszy w sklepie butelkę z kolejnej partii szybko niczym piwny nindża pochwyciłem ją z półki, by mnie nikt nie ubiegł. A może to ta sama warka, tylko butelka się sprytnie ukryła gdzieś w sklepie – i to ta butelka jest prawdziwą nindżą? Nieważne. Cholera, ale bzdury wypisuję. Grunt, że jest. Chociaż, wbrew nazwie nie jest czarna. Ani nawet mocno ciemna. Bojan Black IPA z Browaru Bojanowo.
czwartek, 31 października 2013
Cudze chwalicie, swego nie znacie
Otóż nie. Browar Kormoran zadaje kłam temu – dosyć powszechnemu – poglądowi dotyczącemu polskiego chmielu. I to w wielkim stylu. Piwo chmielone świeżo zebranymi szyszkami chmielu sybilla. I tylko nimi. A więc PL is ON. Czyli Plon. Oto on.
wtorek, 29 października 2013
Dudek Megaloman
Megaloman, czyli kolejne piwo z Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa Ursa Maior. Mamy tutaj do czynienia z piwem typu AIPA, więc możemy spodziewać się mocnej goryczki o cytrusowym profilu oraz potężnego cytrusowo-żywicznego aromatu. AIPA to chyba najmodniejszy wśród „rzemieślników” gatunek, jednocześnie bardzo spektakularny i, nie ukrywam, jeden z moich ulubionych. Chociaż – dla niektórych zabrzmi to jak bluźnierstwo – powoli zaczyna mi się jednak nudzić… A czy Megaloman to nudne piwo? Więc:
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)