Jestem
człowiekiem poszukującym. Poszukującym swojej ścieżki przez
życie, drogi do indywidualnego szczęścia; szukającym odpowiedzi,
ale i pytań. Dążącym do poznawania wciąż nowych wrażeń,
nowych miejsc, nowych ludzi. Nowych smaków. I to poszukiwanie nowych
smaków każe mi wciąż próbować, próbować, próbować, gdy
tylko trafię na cokolwiek, czego nie znam. Stąd w ekspresowychrecenzjach po lewej stronie tego tekstu możecie znaleźć zarówno
opisy żulpiw za złotypindziesiont pitych przez meneli i studentów,
jak i wysmakowanych piwnych rarytasów, które z umiłowaniem
spożywają brodaci piwni geekowie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lager. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lager. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 czerwca 2015
Kasztelan Specjały, czyli korpo z natury
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Czy warto się Cieszyć z nowych-starych piw z Cieszyna?
Posiadanie takich „rzemieślniczych”,
eksperymentujących z piwami ciekawszymi, niż klasyczne „jasne
pełne” browarów przez wielkie koncerny nie jest w skali świata
niczym nadzwyczajnym; dziwić może jedynie, że u nas browar tego
typu powstał tak późno. Chociaż z drugiej strony, jeśli wziąć
pod uwagę łańcuch decyzyjny i kulturę pracy w korporacjach, to
nie jest to aż tak dziwne... Ale do rzeczy: Browar prezentuje nam
kilka piw w stylach, które były już tam warzone wcześniej. W
Cieszynie warzono już Leżajsk Pszeniczny, stąd nie dziwi piwo pszeniczne w nowej ofercie; mamy tu także porter, jasny lager, podwójnąIPA'ę oraz Brackie Mastne, teraz nazwane po prostu
Mastne. W ofercie jest również stout, jednak póki co nie udało mi
się go nigdzie upolować.
wtorek, 30 grudnia 2014
Srpskie pivo
Tak, tak. Tzw. piwna rewolucja najpierw rozlała się ze Stanów Zjednoczonych po krajach zachodnich, a teraz dzielnie kontynuuje marsz coraz bardziej na wschód (chociaż i na bliskim i dalekim wschodzie zdobywa kolejne przyczółki - vide piwo z Libanu). Nie mogła więc ominąć także Bałkanów. I chociaż można powiedzieć, że dopiero tam raczkuje, to jednak i tam pojawiają się jasne punkty. Co powiecie na piwa z pierwszego rzemieślniczego browaru w serbskim Belgradzie? Mam to szczęście, że kolega (dzięki Michał!) przywiózł mi cztery piwa z tego browaru. Przed państwem 4 piwa z browaru Kabinet.
A, i jeszcze dodam - wszystkie etykiety są wykonane z ciekawego, odblaskowego papieru, co daje fajny efekt.
I jeszcze dodam - w chwili, gdy czytacie te słowa, jestem w drodze właśnie do... Serbii :) Lub już na miejscu.
wtorek, 23 grudnia 2014
Raciborskie rewolucje
Browar w Raciborzu. Jak sądzę, jeden z popularniejszych niedużych browarów - przynajmniej na południu, gdzie mieszkam. Z racji niskiej ceny (porównywalnej jeszcze do niedawna z koncernówkami - teraz mam wrażenie, że już sporo wyższej) popularny nie tylko wśród korpoludzi przepijających swoje podwójne i potrójne krajowe w krótkich momentach szczęścia i wolnego czasu, ale także wśród szeroko pojętej młodzieży, studentów oraz piwnych wannabe hipsterów. A ja piw z tego browaru prawie nie ruszam; nieodłącznie kojarzą mi się z ulepkami nieznośnie słodkimi, do których dosypano starych gwoździ. Uczciwie przyznam, że nie wiem, czy dalej tak jest, bo dawno po wyroby z Raciborza nie sięgałem - ale przez długi czas Browar Zamkowy w Raciborzu miał potężny problem z metalicznością swoich piw. Do tego stopnia, że pijąc człowiek się zastanawiał, czy przypadkiem krew mu z dziąseł nie leci...Niemniej bym jakiś browar otwarcie bojkotował, musiałby mi zaleźć za skórę znacznie bardziej, niż tylko wbijając w podniebienie gwoździe. Dlatego z niejakim zainteresowaniem podszedłem do informacji, iż browar ów połasił się na piwowarski skarb Polski - porter bałtycki! A do tego niejako przy okazji kupiłem również nowy produkt z tego samego miejsca, czyli piwo dyniowe. Jak się później okazało, nie do końca dyniowe. Ale jak Browar Zamkowy poradził sobie w nowej roli?
poniedziałek, 29 września 2014
Tydzień niemiecki w Lidlu

Kolejną edycją lidlowych tygodni tematycznych jest ten poświęcony naszym zachodnim sąsiadom. Tradycje ich piwowarstwa są słynne tak samo, jak rheinheitsgebot, czyli bawarskie prawo czystości piwa. Głosiło ono, że piwo może być warzone tylko i wyłącznie przy użyciu słodu (jęczmiennego), chmielu, wody i drożdży – inaczej nie może być nazwane piwem! I chociaż prawo to powstało setki lat temu, to odcisnęło piętno również na współczesnym ustawodawstwie dotyczącym piwa. By móc warzyć piwa dolnej fermentacji (w przypadku piw górnej fermentacji sprawa jest trochę bardziej skomplikowana) i pisać o zachowaniu prawa czystości, również dziś nie wolno używać nic poza słodem jęczmiennym, wodą, chmielem i drożdżami. Oraz, od kilku lat, cukier. Może dzięki temu nawet niemieckie koncerniaki mają opinię solidnych na miarę samochodów z kraju Nietzego i Mozarta? Weźmy chociażby takiego powszechnie dostępnego i u nas Paulanera Hefe-Weizen (w Niemczech gama dostępnych Paulanerów jest dużo szersza, niż tylko pszeniczniaki). W Lidlu dostępnych jest aż 27 różnych niemieckich piw, ja opiszę ledwie kilka – wypicie i opisanie wszystkich wpędziłoby mnie w alkoholizm...
poniedziałek, 8 września 2014
Azjatycki Lidl
Pisałem już kiedyś, że bardzo
podoba mi się inicjatywa Lidla dotycząca poszerzania piwnych
horyzontów swoich klientów; że poza typowymi, dyskontowymi tanimi
lagerami można tam spotkać także piwa górnej fermentacji i
całkiem niezłą „pszenicę”. Do tego okresowo w Lidlach
pojawiają się też piwa importowane – tutaj niestety jest już
słabiej, zwykle są to po prostu tanie, zachodnie (lub wschodnie)
marki, niemalże same eurolagery (wyjąwszy piwa brytyjskie). Tym razem pojawiły się cztery
jasne lagery o wschodnim rodowodzie. Sapporo, Cóż, ten wschodni rodowód jest czasem tylko rodowodem, a nie faktycznym miejscem produkcji. Dwa z czterech piw warzone są w Unii Europejskiej. Ale nie ma to większego znaczenia; są to euro(azjo?)lagery pełną gębą i właściwie z góry wiadomo, czego można się po nich spodziewać. A może wcale nie, powinienem się zjechać za negatywne podejście i tym razem będę mile zaskoczony?
niedziela, 24 sierpnia 2014
3x Wąsosz - Terrence, Sir Arhur i 15
Browar Wąsosz. Do niedawna nazwa ta
przeciętnemu piwoszowi niewiele mówiła. Teraz pewnie też niewiele
powie, ale trzeba przyznać, że jak na ledwie dwa miesiące po
reaktywacji browar zalał nas całą rzeką różnorodnego piwa.
American India Pale Ale, Extra Special Bitter, różnorakie lagery, a
do tego kontraktowcy... Ale tu powstaje pytanie: czy ilość
przekłada się na jakość?
Póki co miałem okazję pić dwa jasne
dolniaki: Polkę Pils i Pomorzanina/Wąsosz 12 (to jest to samo piwo)
oraz klasyczną pszenicę – o tych pierwszych można poczytać u mnie na blogu, o tej drugiej nie pisałem, gdyż popijałem ją niespiesznie
w pubie w celach nieblogerskich, gdzie dosyć przypadła mi do gustu. Tym razem spróbujemy
kolejnych trzech piw: Terrence, Sir Arthur i „15”. Dwa pierwsze ozdobione gustownymi wąsami.
niedziela, 10 sierpnia 2014
Czeski Lidl
A właściwie polski. Zacznę od
pochwalenia tej sieci (ale i tak - jak już kiedyś wspominałem - hejtuję ją za to, że mnie tam kiedyś nie przyjęli do pracy). Od pewnego czasu Lidl urozmaica ofertę piwną
oferując poza standardowymi, polskimi średniawymi lagerami o różnej
mocy i gęstości ciekawe (i mniej ciekawe) piwa z różnych zakątków
świata. Wielka Brytania, Brazylia, Hiszpania... Do tego pod swoją
marką sprzedaje piwa z browarów tzw. regionalnych (chociaż ciężko
mówić o ich regionalności, skoro ich wyroby można kupić na co
drugim rogu), również w „dziwnych” dla przeciętnego piwożłopa
stylach, a do tego w stałej ofercie ma Argusa Maestic, czyli lagera
prosto z Czech. Teraz ofertę stale dostępnego czeskiego piwa
poszerzono o Argusa Pszenicznego, który jest warzony w czeskim
browarze Vysoký
Chlumec lub Lobkowicz - wprawdzie większość informacji w internecie wskazuje na ten pierwszy browar, ale moje małe prywatne śledztwo wskazuje raczej na ten drugi. Tak czy siak postanowiłem
oba te piwa przetestować.niedziela, 27 lipca 2014
Wąsosz, Reaktywacja
Lata 90. ubiegłego wieku (straszne to w ogóle – uświadomić sobie, że dzieciństwo spędziło się w poprzednim tysiącleciu) oraz początek wieku XXI to czas wielkiej smuty dla polskiego regionalnego browarnictwa. Małe browary padały jak bramki w meczu Brazylii z Niemcami, jeden za drugim; niektóre z nich były przejmowane przez innych, większych graczy, często tylko po to, by zakończyć w nich produkcję. Inne po prostu zbankrutowały, zostały zamknięte i popadły w ruinę; dlatego też bardzo cieszy mnie każda wiadomość o próbach reaktywacji nieistniejących już browarów. Browar w Wąsoszu zniknął z mapy polskiego piwowarstwa nieco później, bo już w obecnej dekadzie; warzył tam Browar GAB, Browar Południe, Browar Konstancin, a ostatnie piwa, które były tam produkowane, to Krakauery. Browar został reaktywowany pod nazwą Wąsosz, a maczała w tym palce ekipa z browaru kontraktowego Olimp. I to właśnie konktraktowcom – w tym Olimpowi i SzałPiwowi – Wąsosz będzie użyczał części swoich mocy. Oprócz tego pod własną marką póki co warzy trzy piwa – Polka, Pomorzanin i Terrence. I o dwóch pierwszych będzie reszta tego wpisu.
czwartek, 17 lipca 2014
Alter Beer z Żabki
No dobra, poświęciłem się i spróbowałem każdego piwa z "zerżniętej" serii piw z Żabki pod wspólną nazwą Alter Beer, która wywołała kontrowersje nie swoim smakiem, ale etykietami - podobnymi do tych z AleBrowaru. Jak tak naprawdę część z nich to "klony" innych piw z Browaru Sulimar (czyli były sprzedawane pod innymi nazwami przez ten sam browar np. innym sieciom handlowym), tak przynajmniej jedno (a może i więcej?) to zupełnie nowe piwo. Dlatego zapraszam do zapoznania się z moją, subiektywną (jak to opinia) opinią na temat piw z serii Alter Beer.
czwartek, 3 lipca 2014
I znowu Browarnia Lidla... Argusy, nowe Argusy
To już trzeci wpis w ciągu dwóch tygodni,
gdzie piszę o Lidlu... Nie, nie płacą mi za to. Chociaż jakby chcieli, to podam numer konta - niech zapłacą raczej w gotówce, niż w Argusach... W ubiegłym miesiącu pojawiło się wiele nowych piw w Lidlach w całym kraju: poza opisanymi przeze mnie niedawnopiwami brytyjskimi pojawiły się także Argusy Łowcze i cztery Argusy (Dostojny, Lager Złocisty, Porter i
Koźlak Rubinowy). Pojawiły się też piwa
smakowe i importowany koncerniak z Brazylii, ale jego smak litościwie
przemilczę. Na pewno na pochwałę zasługuje wprowadzanie do oferty
czegoś ciekawszego, niż kolejnych lagerów z Łomży czy Van Pura
sprzedawanych jako marka własna. Ale czy tymi piwami na pewno uda
się spopularyzować wśród mniej wyrobionego klienta picie czegoś
ciekawszego, niż kolejne „jasne pełne”?
czwartek, 12 czerwca 2014
Pripps Blå, czyli piwo wprost ze Szwecji
niedziela, 8 czerwca 2014
Piotr i Paweł - piwa Wetliner
Sulimar, browar powszechnie znany z
warzenia dosyć popularnych piw marki Cornelius, ostatnio śmiało
wkracza w inny rejon piwnego rynku – warzenie piwa na zlecenie
marketów. Ale nie chodzi o budżetowe marki spod znaku
Fasbergów, Argusów i innych takich, tylko stosunkowo ciekawe i/lub
„premiumowate” piwa. I tak mieliśmy wcześniej warzone dla Tesco
Rebele, sygnowane nazwiskiem Marka Suligi (według mnie kiepskie),
niedawno uwarzono drugą serię Rebeli, tym razem podwójnąpszenicę, witbiera, no i lagera. Sieć Piotr i Paweł postanowiła
nie być gorsza i zamówiła partię piw, pod wspólną nazwą
Wetliner, w skład której wchodzą (oczywiście) jasny lager, ciemny
lager z dodatkiem kawy, pszenica i strong ale. Warto dodać, że seria ta jest wspólnym
projektem browaru i piwowara domowego Andrzeja Rozmysłowica z
Przystanku Cisna.
środa, 7 maja 2014
Tyskie Ryżowe vs Ukraińskie Ryżowe
Rzut był chyba jednak dosyć słaby,
skoro dopiero w siódmym sklepie spożywczym z rzędu udało mi się
to piwo znaleźć (przynajmniej biegając od sklepu do sklepu spaliłem tyle kalorii, ile w siebie potem wlałem). A skąd w ogóle pomysł, by po nie sięgnąć
(poza oczywiście kronikarskim obowiązkiem)? W ukraińskim markecie
kupiłem ryżowe piwo w puszce o nazwie Dao, produkowane przez
największy koncern piwowarski na świecie, InBev w browarze
Czernihiwski Piwkombinat, czyli Чернігівський. Nie
byłbym sobą, gdybym nie postanowił sprawdzić, które państwo
lepiej poradziło sobie z wyprodukowaniem szeroko dostępnego piwa z
dodatkiem ryżu...
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Piwne Wojny V: Koncerny Kontratakują. Okocim
Muszę się do czegoś przyznać. Dałem
się niedawno nabrać. Nabrać, że produkt dużej fabryki piwa jest
piwem z jakiegoś małego, rzemieślniczego czy tzw. regionalnego
browaru. Zobaczyłem na półce w markecie pierwsze piwo „sezonowe”
z Okocimia, w dodatku wystawione gdzieś między Fortuną, Sulimarem
a piwami importowanymi i odruchowo sięgnąłem po butelkę z
nieznaną mi etykietą. Dopiero bliższy ogląd i pogląd opakowania
uzmysłowił mi, że oto się dokonało: koncerny zaczynają podszywać
się pod małe browary!środa, 16 kwietnia 2014
Krótko o piwie vol. 6
środa, 2 kwietnia 2014
Witnica, Witnica, anioł to czy diablica?
Czytałem kiedyś artykuł traktujący o tym, że u człowieka występuje bardzo silna „pamięć zapachowa”. Obrazy, które widzimy, wylatują nam z głowy nawet po kilku dniach; słowa, które usłyszymy, potrafimy zapomnieć jeszcze szybciej. Natomiast zapachy – i skojarzenia, jakie ze sobą niosą – zostają w naszej głowie znacznie dłużej. Pewnie wielu z nas dom rodzinny kojarzy się z jakimś zapachem; może bliżej nieokreślonym, ale jednak. Podobno łatwiej też uczyć się, gdy obraz skojarzy nam się z jakimś aromatem; później reagujemy jak pies Pawłowa – widząc dany obraz od razu gdzieś w głowie czujemy „jego zapach”. Inne zmysły też ciekawie wzajemnie oddziałują. Wprawdzie pysznie wyglądające zdjęcie dobrego hamburgera nie ma zapachu, jednak wystarczy na nie spojrzeć, by ślinianki zaczęły intensywniej pracować. Kiedy na zdjęciu zobaczymy jabłko, od razu podświadomie „czujemy” jego smak i zapach. Na podobnej zasadzie: kiedy myślę „Browar Witnica”, czuję... Masło.
poniedziałek, 31 marca 2014
Yerba Mate z piwem po raz drugi...
...Ale tym razem zupełnie inaczej. Dawno, dawno temu opisałem na blogu czeskie piwo warzone z dodatkiemyerba mate. I, co ciekawe, nie jest to wcale tak rzadko spotykane połączenie – jest nawet cała seria piw o nazwie MateVeza, łączących różne piwne style z yerba mate. Do tego w światowych zasobach internetu można znaleźć trochę przepisów na uwarzenie takiego piwa w domu. Nie jest to może liczba wyników tak duża, jak przy poszukiwaniu pigułek do powiększania wiadomo czego czy obrazków z kotami, ale fan piwa i yerba mate na pewno znajdzie coś dla siebie.
Ja jednak podejdę do tego inaczej. Na portalu www.czajnikowy.pl znalazłem ciekawą propozycję, o której sam wcześniej nie pomyślałem; aż dziwne, bo teraz wydaje mi się to niemal tak oczywiste jak zapach skunksa w „zielonym” Lechu stojącym na słońcu przez miesiąc. Mianowicie – yerbę w matero, czyli tym pojemniku, z którego yerbę się pije, zalać nie wodą, a... Piwem. Brzmi strasznie, brzmi okrutnie? Trochę tak. Ale może wcale nie będzie źle? Zobaczymy.
niedziela, 23 lutego 2014
Pils za 3 złote?
Co jakiś czas przez piwną blogosferę (o ile można o czymś takim w ogóle mówić) oraz świat polskich piwnych for(ów?) reprezentowanych głównie przez www.browar.biz przewija się dyskusja (by nie powiedzieć lament) dotyczący „pilsa za 3 zł”. Na zasadzie: „co mi po >>piwnej rewolucji<<, co mi po tych wszystkich witach-stritach, kiedy nie mogę się napić pilsa za 3 zł?” „Pils za 3 zł” stał się niemalże Świętym Graalem, czymś, czego znudzony szerokim wyborem piwosz usilnie poszukuje; mitycznym piwem, które będzie można pić codziennie bez szczególnego uszczerbku dla portfela, w cenie koncerniaka, ale smakowo o wiele ponad nim. I najlepiej z taką samą, jak on, dostępnością.
niedziela, 16 lutego 2014
Stouty trzy
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

