
Kolejną edycją lidlowych tygodni tematycznych jest ten poświęcony naszym zachodnim sąsiadom. Tradycje ich piwowarstwa są słynne tak samo, jak rheinheitsgebot, czyli bawarskie prawo czystości piwa. Głosiło ono, że piwo może być warzone tylko i wyłącznie przy użyciu słodu (jęczmiennego), chmielu, wody i drożdży – inaczej nie może być nazwane piwem! I chociaż prawo to powstało setki lat temu, to odcisnęło piętno również na współczesnym ustawodawstwie dotyczącym piwa. By móc warzyć piwa dolnej fermentacji (w przypadku piw górnej fermentacji sprawa jest trochę bardziej skomplikowana) i pisać o zachowaniu prawa czystości, również dziś nie wolno używać nic poza słodem jęczmiennym, wodą, chmielem i drożdżami. Oraz, od kilku lat, cukier. Może dzięki temu nawet niemieckie koncerniaki mają opinię solidnych na miarę samochodów z kraju Nietzego i Mozarta? Weźmy chociażby takiego powszechnie dostępnego i u nas Paulanera Hefe-Weizen (w Niemczech gama dostępnych Paulanerów jest dużo szersza, niż tylko pszeniczniaki). W Lidlu dostępnych jest aż 27 różnych niemieckich piw, ja opiszę ledwie kilka – wypicie i opisanie wszystkich wpędziłoby mnie w alkoholizm...
