Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weizen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weizen. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 stycznia 2015

Browar Królewska Piwoteka - Królewska Piwoteka i Czarny Wdowiec

     W momencie kiedy czytacie te słowa, opisanie w tym tekście piwa już dawno okupują sklepowe półki (albo co bardziej prawdopodobne – znikają z nich szybciej niż pieniądze w moim portfelu w piątkowy wieczór), ale dopiero teraz udało mi się odzyskać napisany prawie dwa tygodnie temu tekst. Słyszeliście kiedyś, żeby nie wyjmować pendrive'u wprost z portu USB, bez uprzedniego „odmontowania” go? Tak, ja też się z tego śmiałem i nie wierzyłem, że coś się może stać – np. że znikną z niego pliki, a w szczególności pliki z recenzjami piwa... Na szczęście lata mieszkania pod jednym dachem z młodszymi siostrami psującymi wszystkie dostępne w domu komputery nauczyły mnie ich naprawiania, odzyskiwania utraconych danych i cierpliwości godnej buddyjskiego mnicha.

     Oczywiście również moja cierpliwość ma swoje granice – w szczególności, gdy chodzi o piwo! Niemniej wytrzymałem kilka dni przechowywania piw otrzymanych od Browaru Piwoteka (dzięki!) w lodówce. A było to trudne, zważywszy na to, że jedno z nich miało być jednym z najbardziej, jak nie najbardziej goryczkowym polskim piwem... Jak smakują Królewska Piwoteka i Czarny Wdowiec?

poniedziałek, 29 września 2014

Tydzień niemiecki w Lidlu


     Kolejną edycją lidlowych tygodni tematycznych jest ten poświęcony naszym zachodnim sąsiadom. Tradycje ich piwowarstwa są słynne tak samo, jak rheinheitsgebot, czyli bawarskie prawo czystości piwa. Głosiło ono, że piwo może być warzone tylko i wyłącznie przy użyciu słodu (jęczmiennego), chmielu, wody i drożdży – inaczej nie może być nazwane piwem! I chociaż prawo to powstało setki lat temu, to odcisnęło piętno również na współczesnym ustawodawstwie dotyczącym piwa. By móc warzyć piwa dolnej fermentacji (w przypadku piw górnej fermentacji sprawa jest trochę bardziej skomplikowana) i pisać o zachowaniu prawa czystości, również dziś nie wolno używać nic poza słodem jęczmiennym, wodą, chmielem i drożdżami. Oraz, od kilku lat, cukier. Może dzięki temu nawet niemieckie koncerniaki mają opinię solidnych na miarę samochodów z kraju Nietzego i Mozarta? Weźmy chociażby takiego powszechnie dostępnego i u nas Paulanera Hefe-Weizen (w Niemczech gama dostępnych Paulanerów jest dużo szersza, niż tylko pszeniczniaki). W Lidlu dostępnych jest aż 27 różnych niemieckich piw, ja opiszę ledwie kilka – wypicie i opisanie wszystkich wpędziłoby mnie w alkoholizm...

niedziela, 10 sierpnia 2014

Czeski Lidl

     A właściwie polski. Zacznę od pochwalenia tej sieci (ale i tak - jak już kiedyś wspominałem - hejtuję ją za to, że mnie tam kiedyś nie przyjęli do pracy). Od pewnego czasu Lidl urozmaica ofertę piwną oferując poza standardowymi, polskimi średniawymi lagerami o różnej mocy i gęstości ciekawe (i mniej ciekawe) piwa z różnych zakątków świata. Wielka Brytania, Brazylia, Hiszpania... Do tego pod swoją marką sprzedaje piwa z browarów tzw. regionalnych (chociaż ciężko mówić o ich regionalności, skoro ich wyroby można kupić na co drugim rogu), również w „dziwnych” dla przeciętnego piwożłopa stylach, a do tego w stałej ofercie ma Argusa Maestic, czyli lagera prosto z Czech. Teraz ofertę stale dostępnego czeskiego piwa poszerzono o Argusa Pszenicznego, który jest warzony w czeskim browarze Vysoký Chlumec lub Lobkowicz - wprawdzie większość informacji w internecie wskazuje na ten pierwszy browar, ale moje małe prywatne śledztwo wskazuje raczej na ten drugi. Tak czy siak postanowiłem oba te piwa przetestować.

czwartek, 17 lipca 2014

Alter Beer z Żabki


      No dobra, poświęciłem się i spróbowałem każdego piwa z "zerżniętej" serii piw z Żabki pod wspólną nazwą Alter Beer, która wywołała kontrowersje nie swoim smakiem, ale etykietami - podobnymi do tych z AleBrowaru. Jak tak naprawdę część z nich to "klony" innych piw z Browaru Sulimar (czyli były sprzedawane pod innymi nazwami przez ten sam browar np. innym sieciom handlowym), tak przynajmniej jedno (a może i więcej?) to zupełnie nowe piwo. Dlatego zapraszam do zapoznania się z moją, subiektywną (jak to opinia) opinią na temat piw z serii Alter Beer.

niedziela, 8 czerwca 2014

Piotr i Paweł - piwa Wetliner

     Sulimar, browar powszechnie znany z warzenia dosyć popularnych piw marki Cornelius, ostatnio śmiało wkracza w inny rejon piwnego rynku – warzenie piwa na zlecenie marketów. Ale nie chodzi o budżetowe marki spod znaku Fasbergów, Argusów i innych takich, tylko stosunkowo ciekawe i/lub „premiumowate” piwa. I tak mieliśmy wcześniej warzone dla Tesco Rebele, sygnowane nazwiskiem Marka Suligi (według mnie kiepskie), niedawno uwarzono drugą serię Rebeli, tym razem podwójnąpszenicę, witbiera, no i lagera. Sieć Piotr i Paweł postanowiła nie być gorsza i zamówiła partię piw, pod wspólną nazwą Wetliner, w skład której wchodzą (oczywiście) jasny lager, ciemny lager z dodatkiem kawy, pszenica i strong ale. Warto dodać, że seria ta jest wspólnym projektem browaru i piwowara domowego Andrzeja Rozmysłowica z Przystanku Cisna.

wtorek, 27 maja 2014

Ślepy Maks, Piwoteka


     Dawno nie wrzucałem tutaj recenzji jakiegoś nowego, polskiego piwa, więc czas i na to. Ślepy Maks, nowe piwo uwarzone przez/dla Piwoteki Narodowej w radomskiej Piwowarii. Nazwa pochodzi od słynnego łódzkiego rzezimieszka (może, nigdy w Łodzi nie byłem, o Ślepym Maksie też nie słyszałem), a piwo to jest następcą wcześniej uwarzonego trunku o jakże miłej dla ucha nazwie Kokolobolo. Piwo to to weizenbock, czyli po naszemu koźlak pszeniczny, czyli z grubsza mocne, ciemne piwo pszeniczne. Nie jestem wielkim fanem tego stylu, jednak taki na przykład Weizenbock z serii Podróże Kormorana bardzo mi smakował. Czy i Ślepy Maks przypadnie mi do gustu?

sobota, 19 kwietnia 2014

Rebel v. 2.0

    Jakiś czas temu na półkach sieci sklepów Tesco pojawiły się piwa sygnowane nazwiskiem Marka Suligi z dopiskiem „piwo rzemieślnicze”. Marek Suliga to (dzisiaj już były) Wielki Mistrz Bractwa Piwnego, który niestety postanowił podpisać się pod serią piw zwyczajnie kiepskich; piwa z serii Rebel to były po prostu kolejne nieciekawe i nieszczególnie smakowite lagery w kilku różnych wersjach. Teraz w sklepach pojawiła się kolejna seria Rebeli – i trzeba przyznać, że jest dużo, dużo lepiej. 

poniedziałek, 10 lutego 2014

Piwa z minibrowaru MajEr

     W samym sercu Gliwic trzy lata temu, jeszcze przed „wysypem” miejsc tego typu, otwarto browar restauracyjny. Ściągnięto do niego znanego piwowara Michała Grossmana, a efektem jego pracy jest masa nagród dla piw warzonych w MajErze. I słusznie! Zabrzmi to trochę jak laurka albo laudacja, ale nie trafiłem do tej pory na słabe piwo w tym browarze. Oczywiście nie piłem wszystkich, ale stale obecnego w ofercie browaru pszeniczniaka zapamiętałem jako jednego z lepszych, jakie miałem okazję pić, a i próbowane przeze mnie piwa sezonowe czy ciemny lager zapamiętałem jako wyborne.

     W stałej ofercie browaru poza pszenicą są także MajEr jasnt i ciemny, a także piwa sezonowego w różnych stylach. W tym momencie jest to rauchbier, wcześniej był to ESB, którego butelkę wygrałem w konkursie na fanpage'u browaru. Ha. Oprócz dwóch powyższych sezonowców i stoutu owsianego (także sezonowca) opiszę także pszenicę, której nie piłem od roku – ciekawe, czy smakuje tak, jak ją zapamiętałem.


poniedziałek, 27 stycznia 2014

Promocja w BP. Dałem się nabić w butelkę?


     Przy okazji tankowania paliwa do mojej złotej, włoskiej strzały (a pić lubi nawet więcej niż ja) zwróciłem uwagę na półkę, na którą odruchowo patrzę w każdym sklepie spożywczym – tak, na półkę z piwami. Okazało się, że miks dowolnych trzech piw z browaru Okocim nagradzany jest niższą ceną (10 zł + kaucje za butelki za trójpak) oraz wyjątkowo niewygodnym, nieporęcznym i nietrwałym otwieraczem do butelek (pękł mi już przy pierwszym użyciu). Ale dobra – do tej pory nie skusiłem się na żadne z nowych okocimskich piw z równie nowymi etykietami, a portery kupiłem tylko w celu przeleżakowania ich przez kilka lat w piwnicy. Więc dlaczego nie spróbować?

czwartek, 23 stycznia 2014

Dwie nowości z Pracowni Piwnych rozmaitości

     Pracownia Piwa, jeden z moich ulubionych nowofalowych browarów, wypuścił na rynek w ostatnią sobotę dwa piwa. Smoked Cracow, czyli piwo w stylu grodziskie (o piwach grodziskich pisałem więcej tutaj) oraz Hoppy New Year, czyli piwo w stylu IPA chmielone „amerykańcami”. Jest to o tyle ciekawe, że browar zarzekał się, iż nigdy tego stylu nie uwarzy... Miałem okazję pić oba piwa w dzień premiery, jednak inaczej wygląda próbowanie piwa w gęstym od ludzi, głośnym pubie, a inaczej w domowym zaciszu. Przed Państwem ocena tych dwóch piw, sporządzona w cichym, ciepłym mieszkaniu, z dala od piwiarnianego zgiełku...

niedziela, 12 stycznia 2014

Ulubione piwo Ameryki

     Z czym kojarzą nam się amerykańskie (pisząc amerykańskie, mam na myśli te z rodowodem z USA) piwa? Rozwodnione, bezsmakowe sikacze? Pewnie jest to prawda. Od lat najlepiej sprzedającym się tam piwem jest Bud Light, o którym można powiedzieć tyle, że przy nim nawet nasze przemysłowe lagery są pełnymi smaku delikatesami. Z drugiej strony – to właśnie ze Stanów pochodzi „craft beer revolution”, moda na ipy-sripy i chmielenie piwa tak mocne, by w ustach było czuć jego smak jeszcze przez dwa tygodnie. Ale ten tekst nie będzie o amerykańskich piwach rzemieślniczych. Nie będzie też o Bud Light i jemu podobnych wynalazkach. O czym więc będzie?

     Spójrzcie na zamieszczoną obok mapkę. Przedstawia ona ulubione piwa respondentów w poszczególnych stanach. Co – poza Bud Lightem – rzuca się w oczy najmocniej? Blue Moon! Co ciekawe – w tej samej ankiecie jako ulubione piwo najczęściej wskazywany był właśnie Blue Moon. Ale zaraz, zaraz, co to w ogóle za diabelstwo?

niedziela, 15 grudnia 2013

Warzywna Ursa Maior


     Kolejne trzy piwa z Ursa Maior. Po naprawdę niezłym debiucie oczekiwania wobec kolejnych piw tego bieszczadzkiego browaru są naprawdę wysokie. Jakiś czas temu rozmawiałem z Agnieszką Łopatą, piwowarką i twórczynią kompleksu, którego browar jest częścią, całość wywiadu można przeczytać tutaj. A tutaj można przeczytać recenzje trzech najnowszych piw – Bombina Blues. Dobra Karma i Śnieg na Beniowej.  

niedziela, 20 października 2013

3x Ursa Maior


     Ursa Maior, czyli Wielka Niedźwiedzica. Tak nazywa się jeden z najmłodszych polskich browarów. Zlokalizowany jest w Uhercach Mineralnych w Bieszczadach. Uherce Mineralne, wieś położona w połowie drogi między Sanokiem a Ustrzykami Dolnymi, znana jest, z… No. Jest nieznana. Przyznaję się bez bicia, że wcześniej o tej miejscowości nie słyszałem, a gdy poznałem tę nazwę, sądziłem, że jest to w Czechach albo na Słowacji. Otóż nie. I nie dość, że powstał tam browar, to – jak w piosence – „tu na razie jest ściernisko, ale będzie (nie, nie San Francisco) wszystko”. Sala konferencyjna, hotel, sklep z lokalnymi specjałami, ale przede wszystkim to, co interesuje najbardziej – browar. Póki co browar wypuścił trzy piwa: Ursa Royzbawiony, Ursa Deszcz w Cisnej i Ursa z Połoniny.  I to o nich będzie ten tekst. 

środa, 14 sierpnia 2013

Amerykańska pszenica vol. 2

     Albo nawet vol. 3,8%, bo tyle alkoholu ma Hey Now, czyli „american wheat” z Pracowni Piwa z okolic Krakowa. Dlaczego więc vol. 2? Bo poprzednia, szerzej znana i dostępna polska próba chmielenia „pszenicy” amerykańskimi chmielami to B-Day, czyli piwo uwarzone wspólnie przez Pintę i AleBrowar. Nie ukrywam, że B-Day mnie nie zachwycił; czy w przypadku Hey Now będzie lepiej?

środa, 7 sierpnia 2013

Piwa z żywieckiego browaru…

     …Ale nie z Browaru Żywiec. W ostatni weekend, w ramach ukoronowania pieszej wycieczki przez szczyty gór (no dobra, tylko jednej góry), postanowiłem odwiedzić żywiecki minibrowar Krajcar; pierwszy raz zetknąłem się z nim w ramach Festiwalu Birofilia, jednak z uwagi na kilkadziesiąt próbowanych tego dnia piw smak ich trunku rozmył mi się w pamięci. W Browarze można było tego dnia spróbować piwa Klasztornego, Krajcar-Zdrój (bursztynowe jasne piwo) oraz Marcowego; na wynos wziąłem natomiast dwa pierwsze oraz piwo pszeniczne (marcowe się skończyło). Nie żałuję jednak – nie jestem fanem marcowego, a właśnie to piwo utkwiło mi w pamięci jako najsłabsze z trzech próbowanych w samej browarnianej restauracji. A jak smakują pozostałe?

piątek, 2 sierpnia 2013

Pomarańczowe Białe Pszeniczne

     Jak napipisałem w recenzji olsztyńskiego witbiera, ostatnimi czasy na rynku pojawiło się więcej piw tego gatunku. Jednak na długo przed wakacjami witbier o nazwie Białe Pszeniczne zaproponował Browar Namysłów. Jest to o tyle zaskakujące, że do tej pory browar ten był znany raczej z niskobudżetowych lagerów i, o ile wiem, nigdy nie warzono tam piwa pszenicznego. A tutaj od razu uwarzono ten, bądź co bądź, mało popularny w naszym kraju styl. Jak smakuje wit z Namysłowa?

poniedziałek, 29 lipca 2013

Na upały? Witbier!

     Jednym z najbardziej orzeźwiających, a jednocześnie mało u nas popularnych stylów piwa jest witbier, czyli bardzo lekkie piwo pszeniczne, często z dodatkiem skórki pomarańczy, kolendry, a czasem i innych składników. Najbardziej znanym piwem tego typu, będącym niejako wyznacznikiem stylu i jego prekursorem (uwaga, znacznie upraszczam! Zainteresowanych tematyką odsyłam do wujka Google) jest belgijski Hoegaarden. Czasami w lokalach podawany jest nawet z plasterkiem cytryny. Jakkolwiek styl w Polsce był do tej pory bardzo mało popularny, tak w tym roku mamy prawdziwy wysyp piw tego typu... No dobra, nie wysyp, ale przynajmniej kilka browarów zdecydowało się na uwarzenie witbiera. Jedynym z nich jest Browar Kormoran, a Witbier to jego kolejna propozycja z serii Podróży Kormorana. Jak piwowarom z Olsztyna wyszło to piwo?

sobota, 27 lipca 2013

Raz, dwa, trzy - Kon-stan-ci-ny!

     Są na polskim rynku browary, po których wyroby sięgam rzadko, a właściwie prawie nigdy – próbuję raz, z kronikarskiego obowiązku, a potem raczej do nich nie wracam. To nie jest tak, że browar taki warzy niedobre piwo, że leje pomyje do swoich butelek czy wrzuca do nich martwe szczury – po prostu jakoś tak wychodzi, że zawsze jest coś ciekawszego do wypicia, coś lepszego czy bardziej „egzotycznego”. Jednym z tych browarów jest Browar Konstancin, wykupiony niedawno przez Browar Gontyniec.

środa, 17 lipca 2013

Piwò Kaszëbë


     Na wstępie przepraszam wszystkich Kaszubów, jeśli popełniłem błąd w tytule, chociaż podejrzewam, że żaden Kaszub tego bloga nie czytuje ;) Prosto z nad morza moja nieoceniona dziewczyna przywiozła mi piwo o nazwie „Viva Hel”. Jest to piwo pszeniczne, jak twierdzi producent (?) – w stylu belgijskim (?). Dlaczego znak zapytania przy producencie? Piwo to - jak twierdzi strona jastarnik.pl – zostało uwarzone nie przez, a we współpracy z Browarem Gościszewo. Jednak z informacji znalezionych w Internecie wynika, że Viva Hel to tylko "klon" Gościszewa Pszenicznego (czyli to samo piwo, tylko pod inną nazwą i z inną etykietą)… Tak czy siak – tego drugiego piwa nie piłem, to pierwsze właśnie otwieram. Zapraszam do wspólnej degustacji!

poniedziałek, 1 lipca 2013

Złoto głupców

     Jest mi smutno, jest mi źle. Chciałem ocenić dziś piwo od dawna dostępne na polskim rynku – Corneliusa Pszenicznego. Piłem to piwo wiele razy, zawsze uważałem je za przyzwoitego, niedrogiego „pewniaka”. W czasach sprzed piwnej „rewolucji”, jeszcze w starej szacie graficznej (i z nazwą „weizen beer” – zakładam, że „pszeniczny” to to samo piwo), bywało nawet moim piwem „podstawowym” – idąc ze znajomymi na grilla czy imprezę zabierałem ze sobą kilka butelek Corneliusa Pszenicznego.

     Ucieszyłem się więc, że będę mógł podzielić się z Wami opinią na temat tego piwa. Opiszę zapach goździków i bananów, pochwalę jego smak, a jednocześnie zwrócę uwagę, że dostępne jest w marketach, dyskontach i to w cenie niewiele wyższej, niż większość „koncerniaków”. No to zaczynamy! W butelce widać bardzo ładny osad drożdżowy (na zdjęciu na samym dole). Przelałem Corneliusa do szklanki i pierwsze zaskoczenie – piwo prawie wcale się nie pieniło, a kolor - zamiast złotego, jaki pamiętałem, był pomarańczowy, trochę w stylu soku z ciemnych pomarańczy i grejpfrutów. Czy przynajmniej w smaku było wszystko po staremu? Cóż…