Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hefeweizen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hefeweizen. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Czy warto się Cieszyć z nowych-starych piw z Cieszyna?

     Jak pisałem jakiś czas temu tutaj, browar w Cieszynie, należący do Grupy Żywiec, przeszedł niedawno spore zmiany. Ma teraz być browarem w pewnym stopniu niezależnym od żywieckiej centrali i stanąć w szranki z browarami rzemieślniczymi – a przynajmniej tymi „regionalnymi”. Wypuścił więc serię 6 nowych piw – z czego o 5 przeczytacie poniżej. Dlaczego nie o 6? Bo jednego, mimo wizyty w kilku sklepach specjalistycznych, nie udało mi się dostać... Jak widać, piwo to jest bardziej niedostępne niż zakonnica na pierwszej randce. A i inne piwa z tej serii nie mają być tak łatwo dostępne, jak inne piwa Grupy Żywiec – podobno mają być dystrybuowane tylko do małych sklepów (aczkolwiek nie tylko specjalistycznych sklepów piwnych), z pominięciem marketów (!) oraz dyskontów. Trzeba przyznać, że to ciekawa strategia.

     Posiadanie takich „rzemieślniczych”, eksperymentujących z piwami ciekawszymi, niż klasyczne „jasne pełne” browarów przez wielkie koncerny nie jest w skali świata niczym nadzwyczajnym; dziwić może jedynie, że u nas browar tego typu powstał tak późno. Chociaż z drugiej strony, jeśli wziąć pod uwagę łańcuch decyzyjny i kulturę pracy w korporacjach, to nie jest to aż tak dziwne... Ale do rzeczy: Browar prezentuje nam kilka piw w stylach, które były już tam warzone wcześniej. W Cieszynie warzono już Leżajsk Pszeniczny, stąd nie dziwi piwo pszeniczne w nowej ofercie; mamy tu także porter, jasny lager, podwójnąIPA'ę oraz Brackie Mastne, teraz nazwane po prostu Mastne. W ofercie jest również stout, jednak póki co nie udało mi się go nigdzie upolować.

poniedziałek, 29 września 2014

Tydzień niemiecki w Lidlu


     Kolejną edycją lidlowych tygodni tematycznych jest ten poświęcony naszym zachodnim sąsiadom. Tradycje ich piwowarstwa są słynne tak samo, jak rheinheitsgebot, czyli bawarskie prawo czystości piwa. Głosiło ono, że piwo może być warzone tylko i wyłącznie przy użyciu słodu (jęczmiennego), chmielu, wody i drożdży – inaczej nie może być nazwane piwem! I chociaż prawo to powstało setki lat temu, to odcisnęło piętno również na współczesnym ustawodawstwie dotyczącym piwa. By móc warzyć piwa dolnej fermentacji (w przypadku piw górnej fermentacji sprawa jest trochę bardziej skomplikowana) i pisać o zachowaniu prawa czystości, również dziś nie wolno używać nic poza słodem jęczmiennym, wodą, chmielem i drożdżami. Oraz, od kilku lat, cukier. Może dzięki temu nawet niemieckie koncerniaki mają opinię solidnych na miarę samochodów z kraju Nietzego i Mozarta? Weźmy chociażby takiego powszechnie dostępnego i u nas Paulanera Hefe-Weizen (w Niemczech gama dostępnych Paulanerów jest dużo szersza, niż tylko pszeniczniaki). W Lidlu dostępnych jest aż 27 różnych niemieckich piw, ja opiszę ledwie kilka – wypicie i opisanie wszystkich wpędziłoby mnie w alkoholizm...

poniedziałek, 15 września 2014

Ludzie są fajni

EDIT: ZNIKNĘŁY ZDJĘCIA :(


   A ludzie przysyłający piwa są jeszcze fajniejsi. Wiecie, jak to jest: czasem spotyka się człowieka, z którym nadaje się na tych samych falach – mimo że z pozoru jesteście zupełnie różni/różne. Moja ścieżka – zupełnie przypadkiem – skrzyżowała się kiedyś ze ścieżką Kwaha, a była to przyjaźń od pierwszego, a przynajmniej siódmego piwa... Mimo że Kwahu mieszka teraz w krainie, gdzie wszystkie zwierzęta chcą człowieka zabić, a woda w kiblu kręci się w drugą stronę, dalej utrzymujemy kontakt. I ostatnio kontakt ten zaowocował paczką... 16 piw rzemieślniczych, które Kwahu mi przysłał. Ot tak. Nie oczekując niczego w zamian. Ale w zamian dostanie równie dużą paczkę pełną polskich piw nowofalowych! A Was zapraszam do przeczytania opisu wszystkich 16. Głównie z Australii, ale nie tylko. Może akurat ktoś będzie w Australii i przyda my się opinia...

     Errata: opisów będzie mniej, niż 16. Okazało się, że w trakcie dalekiej podróży jedno piwo, Cleansing Ale z Two Metre Tall Company, zdążyło się zepsuć. Smuteczek.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Czeski Lidl

     A właściwie polski. Zacznę od pochwalenia tej sieci (ale i tak - jak już kiedyś wspominałem - hejtuję ją za to, że mnie tam kiedyś nie przyjęli do pracy). Od pewnego czasu Lidl urozmaica ofertę piwną oferując poza standardowymi, polskimi średniawymi lagerami o różnej mocy i gęstości ciekawe (i mniej ciekawe) piwa z różnych zakątków świata. Wielka Brytania, Brazylia, Hiszpania... Do tego pod swoją marką sprzedaje piwa z browarów tzw. regionalnych (chociaż ciężko mówić o ich regionalności, skoro ich wyroby można kupić na co drugim rogu), również w „dziwnych” dla przeciętnego piwożłopa stylach, a do tego w stałej ofercie ma Argusa Maestic, czyli lagera prosto z Czech. Teraz ofertę stale dostępnego czeskiego piwa poszerzono o Argusa Pszenicznego, który jest warzony w czeskim browarze Vysoký Chlumec lub Lobkowicz - wprawdzie większość informacji w internecie wskazuje na ten pierwszy browar, ale moje małe prywatne śledztwo wskazuje raczej na ten drugi. Tak czy siak postanowiłem oba te piwa przetestować.

czwartek, 17 lipca 2014

Alter Beer z Żabki


      No dobra, poświęciłem się i spróbowałem każdego piwa z "zerżniętej" serii piw z Żabki pod wspólną nazwą Alter Beer, która wywołała kontrowersje nie swoim smakiem, ale etykietami - podobnymi do tych z AleBrowaru. Jak tak naprawdę część z nich to "klony" innych piw z Browaru Sulimar (czyli były sprzedawane pod innymi nazwami przez ten sam browar np. innym sieciom handlowym), tak przynajmniej jedno (a może i więcej?) to zupełnie nowe piwo. Dlatego zapraszam do zapoznania się z moją, subiektywną (jak to opinia) opinią na temat piw z serii Alter Beer.

niedziela, 8 czerwca 2014

Piotr i Paweł - piwa Wetliner

     Sulimar, browar powszechnie znany z warzenia dosyć popularnych piw marki Cornelius, ostatnio śmiało wkracza w inny rejon piwnego rynku – warzenie piwa na zlecenie marketów. Ale nie chodzi o budżetowe marki spod znaku Fasbergów, Argusów i innych takich, tylko stosunkowo ciekawe i/lub „premiumowate” piwa. I tak mieliśmy wcześniej warzone dla Tesco Rebele, sygnowane nazwiskiem Marka Suligi (według mnie kiepskie), niedawno uwarzono drugą serię Rebeli, tym razem podwójnąpszenicę, witbiera, no i lagera. Sieć Piotr i Paweł postanowiła nie być gorsza i zamówiła partię piw, pod wspólną nazwą Wetliner, w skład której wchodzą (oczywiście) jasny lager, ciemny lager z dodatkiem kawy, pszenica i strong ale. Warto dodać, że seria ta jest wspólnym projektem browaru i piwowara domowego Andrzeja Rozmysłowica z Przystanku Cisna.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Piwa z minibrowaru MajEr

     W samym sercu Gliwic trzy lata temu, jeszcze przed „wysypem” miejsc tego typu, otwarto browar restauracyjny. Ściągnięto do niego znanego piwowara Michała Grossmana, a efektem jego pracy jest masa nagród dla piw warzonych w MajErze. I słusznie! Zabrzmi to trochę jak laurka albo laudacja, ale nie trafiłem do tej pory na słabe piwo w tym browarze. Oczywiście nie piłem wszystkich, ale stale obecnego w ofercie browaru pszeniczniaka zapamiętałem jako jednego z lepszych, jakie miałem okazję pić, a i próbowane przeze mnie piwa sezonowe czy ciemny lager zapamiętałem jako wyborne.

     W stałej ofercie browaru poza pszenicą są także MajEr jasnt i ciemny, a także piwa sezonowego w różnych stylach. W tym momencie jest to rauchbier, wcześniej był to ESB, którego butelkę wygrałem w konkursie na fanpage'u browaru. Ha. Oprócz dwóch powyższych sezonowców i stoutu owsianego (także sezonowca) opiszę także pszenicę, której nie piłem od roku – ciekawe, czy smakuje tak, jak ją zapamiętałem.


poniedziałek, 27 stycznia 2014

Promocja w BP. Dałem się nabić w butelkę?


     Przy okazji tankowania paliwa do mojej złotej, włoskiej strzały (a pić lubi nawet więcej niż ja) zwróciłem uwagę na półkę, na którą odruchowo patrzę w każdym sklepie spożywczym – tak, na półkę z piwami. Okazało się, że miks dowolnych trzech piw z browaru Okocim nagradzany jest niższą ceną (10 zł + kaucje za butelki za trójpak) oraz wyjątkowo niewygodnym, nieporęcznym i nietrwałym otwieraczem do butelek (pękł mi już przy pierwszym użyciu). Ale dobra – do tej pory nie skusiłem się na żadne z nowych okocimskich piw z równie nowymi etykietami, a portery kupiłem tylko w celu przeleżakowania ich przez kilka lat w piwnicy. Więc dlaczego nie spróbować?

niedziela, 20 października 2013

3x Ursa Maior


     Ursa Maior, czyli Wielka Niedźwiedzica. Tak nazywa się jeden z najmłodszych polskich browarów. Zlokalizowany jest w Uhercach Mineralnych w Bieszczadach. Uherce Mineralne, wieś położona w połowie drogi między Sanokiem a Ustrzykami Dolnymi, znana jest, z… No. Jest nieznana. Przyznaję się bez bicia, że wcześniej o tej miejscowości nie słyszałem, a gdy poznałem tę nazwę, sądziłem, że jest to w Czechach albo na Słowacji. Otóż nie. I nie dość, że powstał tam browar, to – jak w piosence – „tu na razie jest ściernisko, ale będzie (nie, nie San Francisco) wszystko”. Sala konferencyjna, hotel, sklep z lokalnymi specjałami, ale przede wszystkim to, co interesuje najbardziej – browar. Póki co browar wypuścił trzy piwa: Ursa Royzbawiony, Ursa Deszcz w Cisnej i Ursa z Połoniny.  I to o nich będzie ten tekst. 

czwartek, 3 października 2013

Krótko o piwie vol. 1

     Czasem jest tak, że mam wielką ochotę na piwo, pełna lodówka wprost krzyczy do mnie "otwórz mnie, otwórz mnie", a czasu (albo i ochoty…) na opisanie wrażeń – brak. Lub też cały dzień pisania (Programów... Bo z tego się akurat utrzymuję) skutecznie zniechęca do przelania swoich myśli na wirtualny papier. Ale z drugiej strony – piwo do domu kupuję właściwie wyłącznie w celach „recenzyjnych”, do tego zwykle tylko jedną sztukę danej marki i szkoda je tak po prostu wypić, nie opisując smaku, nie dzieląc się ze światem (ha, ha) swoimi wrażeniami.

     I dlatego co jakiś czas będę zamieszczał takie oto recenzje ekspresowe. Właściwie słowo „recenzja” jest na wyrost – ot, krótki opis „dobre-niedobre”, ocena i jedziemy z kolejną. Tzn. z kolejną jedziemy np. po kilku dniach czy tygodniu - nigdy nie piszę więcej, niż jednej recenzji dziennie. Dlatego można uczciwie powiedzieć, że stworzenie tego wpisu zajęło mi kilka tygodni :>

wtorek, 24 września 2013

Ciechan Pszeniczny

     Są takie piwa, do których zawsze miło wrócić. Sentyment, dobre wspomnienia i niesłabnąca forma skutecznie zachęcają do ponownego sięgnięcia po to samo piwo. Dla mnie takim piwem jest Ciechan Pszeniczny. Może i miałem w życiu okazje pić lepsze pszeniczniaki, może klasyczny hefe-weizen może wydawać się nudny na coraz bardziej zróżnicowanym polskim rynku, ale jednak przyjemnie jest czasem sięgnąć po klasyczne, najzwyczajniej w świecie solidne piwo.

środa, 7 sierpnia 2013

Piwa z żywieckiego browaru…

     …Ale nie z Browaru Żywiec. W ostatni weekend, w ramach ukoronowania pieszej wycieczki przez szczyty gór (no dobra, tylko jednej góry), postanowiłem odwiedzić żywiecki minibrowar Krajcar; pierwszy raz zetknąłem się z nim w ramach Festiwalu Birofilia, jednak z uwagi na kilkadziesiąt próbowanych tego dnia piw smak ich trunku rozmył mi się w pamięci. W Browarze można było tego dnia spróbować piwa Klasztornego, Krajcar-Zdrój (bursztynowe jasne piwo) oraz Marcowego; na wynos wziąłem natomiast dwa pierwsze oraz piwo pszeniczne (marcowe się skończyło). Nie żałuję jednak – nie jestem fanem marcowego, a właśnie to piwo utkwiło mi w pamięci jako najsłabsze z trzech próbowanych w samej browarnianej restauracji. A jak smakują pozostałe?

sobota, 27 lipca 2013

Raz, dwa, trzy - Kon-stan-ci-ny!

     Są na polskim rynku browary, po których wyroby sięgam rzadko, a właściwie prawie nigdy – próbuję raz, z kronikarskiego obowiązku, a potem raczej do nich nie wracam. To nie jest tak, że browar taki warzy niedobre piwo, że leje pomyje do swoich butelek czy wrzuca do nich martwe szczury – po prostu jakoś tak wychodzi, że zawsze jest coś ciekawszego do wypicia, coś lepszego czy bardziej „egzotycznego”. Jednym z tych browarów jest Browar Konstancin, wykupiony niedawno przez Browar Gontyniec.

środa, 17 lipca 2013

Piwò Kaszëbë


     Na wstępie przepraszam wszystkich Kaszubów, jeśli popełniłem błąd w tytule, chociaż podejrzewam, że żaden Kaszub tego bloga nie czytuje ;) Prosto z nad morza moja nieoceniona dziewczyna przywiozła mi piwo o nazwie „Viva Hel”. Jest to piwo pszeniczne, jak twierdzi producent (?) – w stylu belgijskim (?). Dlaczego znak zapytania przy producencie? Piwo to - jak twierdzi strona jastarnik.pl – zostało uwarzone nie przez, a we współpracy z Browarem Gościszewo. Jednak z informacji znalezionych w Internecie wynika, że Viva Hel to tylko "klon" Gościszewa Pszenicznego (czyli to samo piwo, tylko pod inną nazwą i z inną etykietą)… Tak czy siak – tego drugiego piwa nie piłem, to pierwsze właśnie otwieram. Zapraszam do wspólnej degustacji!

poniedziałek, 1 lipca 2013

Złoto głupców

     Jest mi smutno, jest mi źle. Chciałem ocenić dziś piwo od dawna dostępne na polskim rynku – Corneliusa Pszenicznego. Piłem to piwo wiele razy, zawsze uważałem je za przyzwoitego, niedrogiego „pewniaka”. W czasach sprzed piwnej „rewolucji”, jeszcze w starej szacie graficznej (i z nazwą „weizen beer” – zakładam, że „pszeniczny” to to samo piwo), bywało nawet moim piwem „podstawowym” – idąc ze znajomymi na grilla czy imprezę zabierałem ze sobą kilka butelek Corneliusa Pszenicznego.

     Ucieszyłem się więc, że będę mógł podzielić się z Wami opinią na temat tego piwa. Opiszę zapach goździków i bananów, pochwalę jego smak, a jednocześnie zwrócę uwagę, że dostępne jest w marketach, dyskontach i to w cenie niewiele wyższej, niż większość „koncerniaków”. No to zaczynamy! W butelce widać bardzo ładny osad drożdżowy (na zdjęciu na samym dole). Przelałem Corneliusa do szklanki i pierwsze zaskoczenie – piwo prawie wcale się nie pieniło, a kolor - zamiast złotego, jaki pamiętałem, był pomarańczowy, trochę w stylu soku z ciemnych pomarańczy i grejpfrutów. Czy przynajmniej w smaku było wszystko po staremu? Cóż…