Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AleBrowar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą AleBrowar. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 grudnia 2014

8 polskich piw, które musisz spróbować

     Jakie jest najlepsze polskie piwo? Oczywiście nie ma na to pytanie odpowiedzi. Ile ludzi, tyle gustów, tyle opinii... Nie jestem nawet w stanie wskazać swojego ulubionego piwa. Tak jak nie potrafię wskazać swojej ulubionej potrawy. Raz mam ochotę na chilli con carne, innym razem sushi, a czasem chamski schabowczak w grubej panierce jest tym, co w danym momencie zasmakuje mi najbardziej. I tak jest też z piwem! Niemniej są piwa inne, niż wszystkie; piwa, które się kocha albo nienawidzi, które często są niepodobne do niczego innego. Albo po prostu wywalają z butów. Jednych w sensie pozytywnym, innych skłonią do splunięcia trzy razy przez lewe ramię, by odczynić zły urok i następnie wylania piwa z dala od ludzkich siedzib. Piwa, które nikogo nie pozostawią obojętnym lub obojętną.

     Starałem się wybrać piwa, które da się otrzymać bez pielgrzymek do wszystkich sklepów piwnych i knajp w promieniu 300 km – wszystkie wymienione byłem w stanie kupić w lokalnych barach i sklepach przez ostatni miesiąc czy dwa.

środa, 15 października 2014

AleBrowarowy zakalec

     Jak mogłoby głosić znane przysłowie, gdyby istniało, nawet najlepszemu piekarzowi trafi się czasem zakalec. Parafrazując można stwierdzić, że i najlepszemu browarowi trafi się czasem kiepskie piwo... A niestety AleBrowarowi moim zdaniem w ostatnim czasie trafiły się aż cztery. Dwa nowe piwa z serii single hop (czyli z dodatkiem tylko jednej odmiany chmielu), polskie IPA oraz John Cherry. Ale do rzeczy.

niedziela, 1 czerwca 2014

AleBrowar, Crazy Mike

     I znowu wrzucam recenzję piwa, ale cóż, nie jest to piwo byle jakie. Crazy Mike z AleBrowaru (od razu chrzczony w bezlitosnych internetach jako Crazy Mikke). Z jednej strony można narzekać, że kolejna potężnie nachmielone India Pale Ale, że znowu amerykańskie chmiele (przez niektórych zwane perfumami), że nuda i w ogóle. Ale ja się z tym nie zgadzam. Jasne, pełno jest na rynku piw, gdzie nie żałowano amerykańskiego chmielu, jednak w wersji imperialnej czy podwójnej (czyli taka IPA, która jest „bardziej” - bardziej nachmielona, mocniejsza, o wyższym ekstrakcie) ciągle mamy właściwie tylko notujące wahania formy Imperium Atakuje, olimpowego Zeusa oraz średniawe Brackie Imperial IPA. Dlatego ucieszyłem się na wieść, że powstał Crazy Mike – który ma być jednocześnie najmocniejsze z nich wszystkich.

niedziela, 23 marca 2014

Krótko o piwie vol. 4


     Wokół tyle nowości, tyle nowych piw, że ciężko spróbować ich wszystkich... A większość z nich dostępna jest jedynie w beczkach, stąd spokojne opisanie ich w domu, chwilę po przelaniu z butelki, raczej nie wchodzi w grę. Na szczęście są jeszcze browary, które leją piwa do szkła... Dzisiaj Smoky Joe w 'fanowskiej' wersji, Koźlak Koszaliński i Renegat.

No i czekolada Smoky Joe, ale nie wiem, jak smakuje, bo nie kupiłem jej dla siebie ;)

sobota, 21 grudnia 2013

Trzy nowości - Saint No More, Toporek, Lwówek Porter

     Uff... Piwosze nie mają co narzekać na nudę. Co i rusz na rynku pojawiają się nowe piwa; nie liczyłem tego, ale strzelam, że w tym roku premierę miało kilkadziesiąt różnych piw. Trudno spróbować wszystkich, tym bardziej, że z dostępnością wielu z nich (Haust, Artezan, Pracownia Piwa) jest kiepsko; jednocześnie moja szafa pełna jest piw, które chcę zdegustować, a zwyczajnie nie mam kiedy. Jednocześnie gdybym do każdej degustacji pisał osobny wpis, to praktycznie codziennie wrzucałbym tutaj podobne w formie i treści wpisy, co na dłuższą metę byłoby nudne. Czasem (albo i często) pojawiać się więc będą posty takie, jak ten - gdzie opisywać będę jednocześnie kilka nowości. Dzisiaj na tapetę biorę tę trójkę: 

środa, 4 grudnia 2013

Golden Monk

       Golden Monk z AleBrowaru. Piwo, które wzbudziło spore kontrowersje jeszcze zanim powstało. Ba! Zanim jeszcze było wiadomo, czym ono w ogóle będzie. Teraz z kolei budzi kontrowersje z powodu tego, czym być miało, a najwyraźniej nie jest. Ale o co tu chodzi?

czwartek, 21 listopada 2013

Dyniowy zawrót głowy

     Oby ten zawrót głowy nie przerodził się w poranny ból głowy, gdyż planuję (dla Was!) przetestować nie jedno <muzyka z telezakupów>, nie dwa, nie trzy <gromkie oklaski z widowni>, a cztery <ktoś mdleje> różne dyniowe ale'e! Tak tak, cztery różne "dyniowe" piwa! A jeśli zadzwonisz w ciągu 10 minut, to te cztery piwa będą pochodzić z nie jednego, nie z dwóch, a z trzech różnych krajów! Ta jedyna w swoim rodzaju oferta składa się z pintowego Dyniamitu, alebrowarowego Naked Mummy, amerykańskiego The Fear z Flying Doga i Pumpkin Ale prosto z czeskiego Jihlavský Radniční Právovárečný Pivovar! Zapraszam do konfrontacji.

niedziela, 17 listopada 2013

Brązowa stopa


     Miniony weekend obfitował (tzn. było ich kilka, ale u nas to już istna rozpusta) w premiery nowych piw, a prym wśród nich wiodły piwa z dodatkiem żyta. To nie o nich będzie jednak ten tekst; w ten weekend pojawiło się na rynku także piwo nieżytnie. AleBrowar zaprezentował piwo w stylu india brown ale o nazwie Brown Foot.

czwartek, 27 czerwca 2013

Muszka z łasiczką


     A właściwie łasiczka (albo inna kuna) z muszką. Ale o co tu chodzi? Biało-fioletowa etykieta, mały napis ALEBROWAR czcionką jak z Wordpada i ta nazwa „Ortodox Stout”. Aha, czyli będzie typowy, klasyczny stout, można pomyśleć. Niedoczekanie Twoje (moje), piwoszu! Kiedy ekipa z AleBrowaru bierze się za jakieś piwo – i nazywa je „ortodoksyjnym” – to wiedz, że coś się dzieje. I że ortodoksyjne to ono bynajmniej nie będzie. Ale z drugiej strony nie będzie też raczej, jak to niektórzy żartobliwie określają, „śledziowo-ryżowym stoutem” (ale są na świecie chociażby stouty ostrygowe, piłem też kiedyś belgijskie piwo z grzybami; a browar Kormoran uwarzył piwo… Czosnkowe. Więc już nic mnie nie jest w stanie zdziwić). Za to Word usilnie poprawia mi słowo „stouty” na „struty”. Czy to jest sygnał, że najnowsze dzieło AleBrowaru będzie… Trujące? Cóż, zaryzykuję!