Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncernowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncernowe. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 czerwca 2015

Kasztelan Specjały, czyli korpo z natury

     Jestem człowiekiem poszukującym. Poszukującym swojej ścieżki przez życie, drogi do indywidualnego szczęścia; szukającym odpowiedzi, ale i pytań. Dążącym do poznawania wciąż nowych wrażeń, nowych miejsc, nowych ludzi. Nowych smaków. I to poszukiwanie nowych smaków każe mi wciąż próbować, próbować, próbować, gdy tylko trafię na cokolwiek, czego nie znam. Stąd w ekspresowychrecenzjach po lewej stronie tego tekstu możecie znaleźć zarówno opisy żulpiw za złotypindziesiont pitych przez meneli i studentów, jak i wysmakowanych piwnych rarytasów, które z umiłowaniem spożywają brodaci piwni geekowie.

     Po tym przepełnionym patosem wstępie czas spuścić nieco powietrza. Nie chodzi wszak o głębokie myśli pisane helveticą na tle obrazka ze stockphoto (a to jest mójulubiony), a o piwo. Koncernowe. Nowe Kasztelany. Aż dziwne, że rzucone na rynek bez żadnej szeroko zakrojonej kampanii reklamowej, gdzie wąsaty piwowar przetaczając drewniane beczki opowiada o pierdylionletniej tradycji warzenia piwa, selekcji najlepszych kłosów jęczmienia wprost z ociekających pięknem mazurskich pól, wybieraniu tylko najszlachetniejszych odmian chmielu i tym podobnych korpobzdur, których nie łyknąłby nawet młody pelikan. A mowa o Kasztelanie Chmielowym, Niefiltrowanym i Białym. Oczywiście najciekawiej zapowiada się ten ostatni, chociaż (a może właśnie dlatego), że nawet nie wiadomo, czy to hefe-weizen, czy tylko lager z dodatkiem pszenicy?

czwartek, 12 czerwca 2014

Pripps Blå, czyli piwo wprost ze Szwecji

     Szwecja. Kraj, gdzie nie kupisz butelki wódki na każdym rogu, tak, jak jest to u nas. Kraj, gdzie – kiedy nagle w niedzielę wieczorem najdzie Cię ochota – nie kupisz w pobliskiej żabce butelki wina. I to nie tylko dlatego, że nie ma tam Żabek... Kraj, gdzie nie można kupować „czteropaków”, a promocje w stylu „drugie piwo gratis” są zabronione. Kraj, gdzie określenie "sklep monopolowy" to nie tylko zwyczajowa nazwa z zamierzchłej przeszłości; tam państwo naprawdę ma monopol na sprzedaż mocniejszego alkoholu! A czym jest mocniejszy alkohol? W tym „mocne piwo”? Według szwedzkiego ustawodawstwa każdy napój, który ma więcej, niż... 3,5% alkoholu. A mimo to kraj ten nie może sobie poradzić z plagą alkoholizmu.

środa, 7 maja 2014

Tyskie Ryżowe vs Ukraińskie Ryżowe

     Kiedy na rynku pojawiło się Książęce Jasne Ryżowe, przez blogosferę przemknął jęk zachwytu, że oto browar w Tychach uwarzył smaczne, fajne piwo, zdolne konkurować smakiem i szeroko pojętą jakością z mniejszymi browarami. Ja od zachwytów byłem na tyle daleki, że spróbowałem tego piwa tylko dwa razy – pierwszy i ostatni (w sensie naprawdę dwa razy). Znacznie bardziej udanym eksperymentem z ryżem była według mnie pintowa Oto Mata IPA, jednak to piwo również nie zapisało się złotymi zgłoskami w moich piwnych wspomnieniach... Na zimę Książęce Jasne Ryżowe zniknęło ze sklepowych półek; sądziłem, że na dobre, jednak okazało się, że Kompania Piwowarska czekała na pierwsze przebłyski lata, by ponownie rzucić na rynek to piwo.

     Rzut był chyba jednak dosyć słaby, skoro dopiero w siódmym sklepie spożywczym z rzędu udało mi się to piwo znaleźć (przynajmniej biegając od sklepu do sklepu spaliłem tyle kalorii, ile w siebie potem wlałem). A skąd w ogóle pomysł, by po nie sięgnąć (poza oczywiście kronikarskim obowiązkiem)? W ukraińskim markecie kupiłem ryżowe piwo w puszce o nazwie Dao, produkowane przez największy koncern piwowarski na świecie, InBev w browarze Czernihiwski Piwkombinat, czyli Чернігівський. Nie byłbym sobą, gdybym nie postanowił sprawdzić, które państwo lepiej poradziło sobie z wyprodukowaniem szeroko dostępnego piwa z dodatkiem ryżu...

niedziela, 16 marca 2014

Żywiec Bock vs Okocim Koźlak (Okocim Wielkanocne)


     Dwa koziołki bodły się rogami... Nie będzie pokoju nigdy między nami!* Czyli dwa koncernowe bocki/koźlaki stają ze sobą w szranki – Żywiec Bock oraz Okocim Wielkanocne. Ten pierwszy na rynku pojawił się już ponad... 150 lat temu, o czym skrzętnie przypomina nam etykieta (śliczna!); reaktywowano go niedawno, a teraz przedstawiono jego kolejne wcielenie, wraz z nowym Żywcem Białym oraz równie starym Żywcem Marcowym. Ten drugi, czyli Okocim Wielkanocne, jest wytworem stosunkowo nowym; według strony Browaru dostępny jest jedynie w lutym, marcu i kwietniu bieżącego roku.

     Bock to styl mało u nas popularny. Z jednej strony prawie każdy browar restauracyjny ma/miał/będzie miał prędzej czy później to piwo w swojej ofercie, z drugiej – dopiero niedawno nasze koncerny postanowiły rozpocząć warzenie/reaktywację tego stylu. Dziwię się temu trochę – koźlak to piwo dolnej fermentacji, mocne (jak lubi przeciętny konsument), bardzo popularne za naszą zachodnią granicą, nieprzesadnie goryczkowe i nie niosące ze sobą szoku organoleptycznego dla człowieka, który z piw zna i pija tylko „Nasze Najlepsze”. A mimo to jakoś piwo takie nie może się przebić do masowego konsumenta... A i mniejsze browary warzą to piwo jakoś niechętnie – z pamięci (nie liczę tu browarów restauracyjnych i wariacji - weizenbocków, doppelbocków i rauchbocków) jestem w stanie wymienić tylko koźlaki z browarów Amber, Perła (tutaj o nim pisałem), Grybów i Jurand (jeśli były jeszcze jakieś – dajcie znać).

     Jak więc poradziły sobie z tym piwem Żywiec i Okocim?

niedziela, 9 marca 2014

Żywiec Białe - hit czy kit?

     Kropla drąży skałę, a tysiące szpilek potrafią zabić słonia. Rodzime koncerny piwowarskie nie mogą dłużej ignorować zmian na rynku i udawać, że oczekiwania konsumentów dziś są takie, jak w latach 90. (kiedy to EB reklamował się jako piwo potrójnie filtrowane) czy na początku XXI wieku. Drogi są dwie: tworzyć kolejne rozwodnione lagery i marketingowo je pozycjonować jako produkty premium czy przekonywać klientów, że oto nastąpił przełom, bo zamiast 5,6 % alkoholu teraz będą też mieli do wyboru bardzo podobne piwo z 5,0 % alkoholu; albo podjąć rękawicę rzucaną przez mniejsze browary i uwarzyć coś ciekawszego niż wysoko odfermentowany lager.

     Drugą opcję też można potraktować na kilka sposobów. Można tworzyć kolejne miksy piwa z sokiem (chociaż właściwie to też podpada pod opcję pierwszą) albo spróbować czegoś nowego. Bardzo się ucieszyłem, kiedy okazało się, że Grupa Żywiec ma zamiar wypuścić na rynek witbiera – nie zawsze człowiek ma dostęp do ryżowo-śledziowych russian double imperial IPA, więc dawało to nadzieję na sensowne, szeroko dostępne piwo. Tym bardziej, że niedawno spróbowałem inny koncernowy wit – a com wypił, tom opisał tutaj. Dlatego z trójki nowych Żywców (z czego Bock jest nowy-stary, bo już na rynku był, a ostatnim jest Marcowe) właśnie Żywiec Białe postanowiłem spróbować jako pierwsze.

niedziela, 23 lutego 2014

Pils za 3 złote?


     Co jakiś czas przez piwną blogosferę (o ile można o czymś takim w ogóle mówić) oraz świat polskich piwnych for(ów?) reprezentowanych głównie przez www.browar.biz przewija się dyskusja (by nie powiedzieć lament) dotyczący „pilsa za 3 zł”. Na zasadzie: „co mi po >>piwnej rewolucji<<, co mi po tych wszystkich witach-stritach, kiedy nie mogę się napić pilsa za 3 zł?” „Pils za 3 zł” stał się niemalże Świętym Graalem, czymś, czego znudzony szerokim wyborem piwosz usilnie poszukuje; mitycznym piwem, które będzie można pić codziennie bez szczególnego uszczerbku dla portfela, w cenie koncerniaka, ale smakowo o wiele ponad nim. I najlepiej z taką samą, jak on, dostępnością.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Promocja w BP. Dałem się nabić w butelkę?


     Przy okazji tankowania paliwa do mojej złotej, włoskiej strzały (a pić lubi nawet więcej niż ja) zwróciłem uwagę na półkę, na którą odruchowo patrzę w każdym sklepie spożywczym – tak, na półkę z piwami. Okazało się, że miks dowolnych trzech piw z browaru Okocim nagradzany jest niższą ceną (10 zł + kaucje za butelki za trójpak) oraz wyjątkowo niewygodnym, nieporęcznym i nietrwałym otwieraczem do butelek (pękł mi już przy pierwszym użyciu). Ale dobra – do tej pory nie skusiłem się na żadne z nowych okocimskich piw z równie nowymi etykietami, a portery kupiłem tylko w celu przeleżakowania ich przez kilka lat w piwnicy. Więc dlaczego nie spróbować?

czwartek, 2 stycznia 2014

Krótko o piwie vol. 2

     Na nowy rok - trzy krótkie opisy piw, które nie zmieściły się wcześniej. W tym jedno spore zaskoczenie, czyli:  piwo Saison  z norweskiego Nøgne , Kejter z browaru SzałPiw oraz perłowy Koźlak. 


niedziela, 8 grudnia 2013

Grand Champion Brackie IPA, czyli jak spieprzyć premierę

     A miało być tak pięknie. 6 grudnia, jak co roku, o godzinie 18:00 premiera nowego piwa uwarzonego w cieszyńskim Browarze Zamkowym. W tym momencie w sklepach i lokalach spragnieni nowości oraz zwyczajnie ciekawi piwosze mieli mieć pierwszą okazję spróbowania nowego piwa uwarzonego według zwycięskiej receptury z konkursu piw domowych w czasie dorocznego festiwalu Birofilia w Żywcu. W tym roku wygrała imperialna IPA, uwarzona przez Czesława Dziełaka.

niedziela, 22 września 2013

Koncernowe piwo z małego browaru


     Kilka lat temu, w mitycznych czasach sprzed „piwnej rewolucji” w moje ręce wpadło TO. Brackie Mastne. Piwo uwarzone przez koncern, a jakże inne od tego, co zwykle takie molochy nam serwują – nie było to kolejne „jasne pełne”, nie był to nawet porter. Piwo górnej fermentacji prosto z Brackiego Browaru Zamkowego w Cieszynie! Będącego częścią Grupy Żywiec. Nie wiem, czy było to pierwsze piwo tego typu warzone w tym miejscu; nie miało to wówczas znaczenia – piwo po prostu bardzo mi smakowało. Zaprzestano jednak jego warzenia; na szczęście niedawno nastąpił powrót Mastnego na rynek. Jak smakuje teraz i czy wytrzymuje konfrontację z tak wieloma pysznymi piwami, które przez ten krótki czas pojawiły się na polskim rynku?

środa, 31 lipca 2013

From Georgia with love

     Już od dłuższego czasu proszę znajomych, by odwiedzając dalekie* kraje przywozili mi butelki czy puszki lokalnego piwa, takiego, którego nie da się dostać w Polsce w sklepach z importowanymi piwami. Tym razem (dzięki Magda!) dostałem dwa gruzińskie piwa: jedno o nazwie Natakhtari Unfiltered Beer, drugie Natakhtari Mtieli. Tyle przynajmniej wywnioskowałem z etykiet, gdyż były to jedyne wydrukowane na nich słowa po angielsku…Również strona internetowa browaru nie okazała się pomocna (w przypadku pierwszego piwa opis brzmi: „…”), więc na wstępie właściwie nic o tych piwach nie wiem. Nie pozostaje więc nic innego, niż spróbować, jak smakują!