Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stout. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stout. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 stycznia 2015

Browar Królewska Piwoteka - Królewska Piwoteka i Czarny Wdowiec

     W momencie kiedy czytacie te słowa, opisanie w tym tekście piwa już dawno okupują sklepowe półki (albo co bardziej prawdopodobne – znikają z nich szybciej niż pieniądze w moim portfelu w piątkowy wieczór), ale dopiero teraz udało mi się odzyskać napisany prawie dwa tygodnie temu tekst. Słyszeliście kiedyś, żeby nie wyjmować pendrive'u wprost z portu USB, bez uprzedniego „odmontowania” go? Tak, ja też się z tego śmiałem i nie wierzyłem, że coś się może stać – np. że znikną z niego pliki, a w szczególności pliki z recenzjami piwa... Na szczęście lata mieszkania pod jednym dachem z młodszymi siostrami psującymi wszystkie dostępne w domu komputery nauczyły mnie ich naprawiania, odzyskiwania utraconych danych i cierpliwości godnej buddyjskiego mnicha.

     Oczywiście również moja cierpliwość ma swoje granice – w szczególności, gdy chodzi o piwo! Niemniej wytrzymałem kilka dni przechowywania piw otrzymanych od Browaru Piwoteka (dzięki!) w lodówce. A było to trudne, zważywszy na to, że jedno z nich miało być jednym z najbardziej, jak nie najbardziej goryczkowym polskim piwem... Jak smakują Królewska Piwoteka i Czarny Wdowiec?

poniedziałek, 15 września 2014

Ludzie są fajni

EDIT: ZNIKNĘŁY ZDJĘCIA :(


   A ludzie przysyłający piwa są jeszcze fajniejsi. Wiecie, jak to jest: czasem spotyka się człowieka, z którym nadaje się na tych samych falach – mimo że z pozoru jesteście zupełnie różni/różne. Moja ścieżka – zupełnie przypadkiem – skrzyżowała się kiedyś ze ścieżką Kwaha, a była to przyjaźń od pierwszego, a przynajmniej siódmego piwa... Mimo że Kwahu mieszka teraz w krainie, gdzie wszystkie zwierzęta chcą człowieka zabić, a woda w kiblu kręci się w drugą stronę, dalej utrzymujemy kontakt. I ostatnio kontakt ten zaowocował paczką... 16 piw rzemieślniczych, które Kwahu mi przysłał. Ot tak. Nie oczekując niczego w zamian. Ale w zamian dostanie równie dużą paczkę pełną polskich piw nowofalowych! A Was zapraszam do przeczytania opisu wszystkich 16. Głównie z Australii, ale nie tylko. Może akurat ktoś będzie w Australii i przyda my się opinia...

     Errata: opisów będzie mniej, niż 16. Okazało się, że w trakcie dalekiej podróży jedno piwo, Cleansing Ale z Two Metre Tall Company, zdążyło się zepsuć. Smuteczek.

wtorek, 24 czerwca 2014

Brytyjska ofensywa Lidla

     Zamiast przydługiego wstępu od razu powiem: żadne z piw „rzuconych” do Lidla wczoraj (a tak naprawdę wcześniej, można było kupić te piwa przynajmniej o dzień do tyłu w stosunku do tego, co zapowiadano w gazetce) nie jest rewelacyjne. Żadne nie jest też złe. Nie ma wśród nich petard, które spowodują u nas piwną nirwanę, nie ma też kapuścianych kwasiżurów, które można kupić tylko w celu złośliwego wylania ich sąsiadowi w ogródku, by mu kury pozdychały. Wszystkie te piwa można uznać za niezłe, poprawne, nawet smaczne. Idealne, by popijać je na spotkaniu ze znajomymi, do dobrego (albo kiepskiego, ja wolę takie) filmu, na grilla czy stania w bramie i rzucania butelkami w przejeżdżające samochody (a butelki te piwa mają ładne). Kosztują niewiele, nie absorbują za bardzo uwagi, a jednocześnie są przyzwoite. Tylko tyle i aż tyle. Szczegóły jak zawsze poniżej.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

niedziela, 23 marca 2014

Krótko o piwie vol. 4


     Wokół tyle nowości, tyle nowych piw, że ciężko spróbować ich wszystkich... A większość z nich dostępna jest jedynie w beczkach, stąd spokojne opisanie ich w domu, chwilę po przelaniu z butelki, raczej nie wchodzi w grę. Na szczęście są jeszcze browary, które leją piwa do szkła... Dzisiaj Smoky Joe w 'fanowskiej' wersji, Koźlak Koszaliński i Renegat.

No i czekolada Smoky Joe, ale nie wiem, jak smakuje, bo nie kupiłem jej dla siebie ;)

niedziela, 16 lutego 2014

Stouty trzy

     Polska lagerami stoi. Wiadomo. Nie znam statystyk dotyczących udziału w rynku piw górnej fermentacji, ale zgaduję, że nie przekracza on kilku procent. Na pewno wzrósł on znacząco dzięki tzw. "piwnej rewolucji", jednak dalej dla przeciętnego polskiego konsumenta piwem pierwszego wyboru jest w miarę bezsmakowe, łatwo przyswajalne "jasne pełne". Ale to nie tak, że w Polsce wcześniej nie dało się dostać nic ciekawszego. Jasne, nie było takiego wyboru jak teraz, multitapów, sklepów specjalistycznych, gdzie liczba różnych piwnych stylów może doprowadzić klienta do apopleksji. Ale w czasach, kiedy przeciętnemu piwoszowi słowo "górniak" mogło kojarzyć się co najwyżej z piosenkarką znaną z koncertowego położenia przeboju Metallicy, kilka polskich browarów warzyło np. stouty. I to właśnie o tych stoutach jest ten wpis.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Piwa z minibrowaru MajEr

     W samym sercu Gliwic trzy lata temu, jeszcze przed „wysypem” miejsc tego typu, otwarto browar restauracyjny. Ściągnięto do niego znanego piwowara Michała Grossmana, a efektem jego pracy jest masa nagród dla piw warzonych w MajErze. I słusznie! Zabrzmi to trochę jak laurka albo laudacja, ale nie trafiłem do tej pory na słabe piwo w tym browarze. Oczywiście nie piłem wszystkich, ale stale obecnego w ofercie browaru pszeniczniaka zapamiętałem jako jednego z lepszych, jakie miałem okazję pić, a i próbowane przeze mnie piwa sezonowe czy ciemny lager zapamiętałem jako wyborne.

     W stałej ofercie browaru poza pszenicą są także MajEr jasnt i ciemny, a także piwa sezonowego w różnych stylach. W tym momencie jest to rauchbier, wcześniej był to ESB, którego butelkę wygrałem w konkursie na fanpage'u browaru. Ha. Oprócz dwóch powyższych sezonowców i stoutu owsianego (także sezonowca) opiszę także pszenicę, której nie piłem od roku – ciekawe, czy smakuje tak, jak ją zapamiętałem.


niedziela, 24 listopada 2013

Wodna Hera

     Browar Olimp, poza wypuszczeniem trzech warek Prometeusza, w tym wersji specjalnej, chmielonej "mokrymi" szyszkami (niestety nie udało mi się jej dostać), uwarzył także coffee milk stouta o nazwie Hera. Hera jest piwem lekkim, o małej jak na piwa warzone w naszym kraju zawartości alkoholu (4%) i dodatkiem, poza laktozą, "ziaren delikatnie palonej kawy arabskiej". Czy Hera okazała się strzałem w dziesiątkę?

wtorek, 10 września 2013

Kruk krukowi oka nie wykole…


…Ale birofil birofilowi już tak. Dałem taki tytuł, gdyż początkowo miał to być felieton o tzw. „hejterstwie” uprawianym (lub rzekomo uprawianym) na forach, blogach, zlotach piwnych. Jak to w naszym polskim piekiełku, w dodatku spotęgowanym anonimowością Internetu – obelgi, złośliwości, inteligentne polemiki czy obrażanie i wylewanie wiader pomyj ma miejsce na każdym kroku. Oczywiście pisząc to popijałem piwo, które zainspirowało mnie do takiego właśnie tytułu – Kruka z Browaru Widawa, „recipe by Tomasz Kopyra”.  

     Doszedłem jednak do wniosku, że w sumie mało mnie obchodzi, kto i dlaczego kogoś nie lubi, skąd ślepa nienawiść lub przeciwnie – brak krytycyzmu. Cóż, w sumie to nie moja sprawa. W moim interesie, jako konsumenta, jest przede wszystkim to, by pite przeze mnie piwo było smaczne! A czy Kruk takim piwem właśnie jest?

wtorek, 27 sierpnia 2013

Release the CRACKen!

     Stout jest jednym z moich ulubionych piwnych stylów. Bardzo smakuje mi też połączenie stouta z chmielami amerykańskimi, czyli po prostu american stout. I takim właśnie piwem jest Crack z Pracowni Piwa. Po bardzo smacznym Ortodox Stoucie z AleBrowaru miałem nadzieję na powtórkę wybornego smaku. Czy Crack spełnił pokładane w nim nadzieje?
(po przedostatnim przydługim poście ten będzie odtrutką, gdyż zajmuje ledwie trzy krótkie akapity; wpis o Wojkówce zajął w Wordzie trzy strony…)

czwartek, 22 sierpnia 2013

Gdzieś na krańcu świata…

…Także warzy się piwo. No dobra, nie jest to kraniec świata, a przedmieścia Krosna; konkretnie miejscowość Wojkówka. W tej niedużej wiosce niedawno postawiono browar restauracyjny Z&Z Wojkówka; trzeba przyznać, że założyciele (panowie Z&Z, czyli Piotr Zajdel i Krzysztof Ziobro) mają rozmach i w tym samym miejscu powstała także dyskoteka, a na terenie restauracji odbywają się liczne koncerty i inne imprezy. Jedną z takich imprez (połączoną z koncertem) był odbywający się w ostatni weekend Festiwal Dobrego Piwa Browaria 2013. I relacją z niego oraz recenzją 6 różnych dostępnych tam piw będzie ten wpis. Uwaga! Długi post. 

czwartek, 27 czerwca 2013

Muszka z łasiczką


     A właściwie łasiczka (albo inna kuna) z muszką. Ale o co tu chodzi? Biało-fioletowa etykieta, mały napis ALEBROWAR czcionką jak z Wordpada i ta nazwa „Ortodox Stout”. Aha, czyli będzie typowy, klasyczny stout, można pomyśleć. Niedoczekanie Twoje (moje), piwoszu! Kiedy ekipa z AleBrowaru bierze się za jakieś piwo – i nazywa je „ortodoksyjnym” – to wiedz, że coś się dzieje. I że ortodoksyjne to ono bynajmniej nie będzie. Ale z drugiej strony nie będzie też raczej, jak to niektórzy żartobliwie określają, „śledziowo-ryżowym stoutem” (ale są na świecie chociażby stouty ostrygowe, piłem też kiedyś belgijskie piwo z grzybami; a browar Kormoran uwarzył piwo… Czosnkowe. Więc już nic mnie nie jest w stanie zdziwić). Za to Word usilnie poprawia mi słowo „stouty” na „struty”. Czy to jest sygnał, że najnowsze dzieło AleBrowaru będzie… Trujące? Cóż, zaryzykuję!