Lata 90. ubiegłego wieku (straszne to w ogóle – uświadomić sobie, że dzieciństwo spędziło się w poprzednim tysiącleciu) oraz początek wieku XXI to czas wielkiej smuty dla polskiego regionalnego browarnictwa. Małe browary padały jak bramki w meczu Brazylii z Niemcami, jeden za drugim; niektóre z nich były przejmowane przez innych, większych graczy, często tylko po to, by zakończyć w nich produkcję. Inne po prostu zbankrutowały, zostały zamknięte i popadły w ruinę; dlatego też bardzo cieszy mnie każda wiadomość o próbach reaktywacji nieistniejących już browarów. Browar w Wąsoszu zniknął z mapy polskiego piwowarstwa nieco później, bo już w obecnej dekadzie; warzył tam Browar GAB, Browar Południe, Browar Konstancin, a ostatnie piwa, które były tam produkowane, to Krakauery. Browar został reaktywowany pod nazwą Wąsosz, a maczała w tym palce ekipa z browaru kontraktowego Olimp. I to właśnie konktraktowcom – w tym Olimpowi i SzałPiwowi – Wąsosz będzie użyczał części swoich mocy. Oprócz tego pod własną marką póki co warzy trzy piwa – Polka, Pomorzanin i Terrence. I o dwóch pierwszych będzie reszta tego wpisu.