Rzut był chyba jednak dosyć słaby,
skoro dopiero w siódmym sklepie spożywczym z rzędu udało mi się
to piwo znaleźć (przynajmniej biegając od sklepu do sklepu spaliłem tyle kalorii, ile w siebie potem wlałem). A skąd w ogóle pomysł, by po nie sięgnąć
(poza oczywiście kronikarskim obowiązkiem)? W ukraińskim markecie
kupiłem ryżowe piwo w puszce o nazwie Dao, produkowane przez
największy koncern piwowarski na świecie, InBev w browarze
Czernihiwski Piwkombinat, czyli Чернігівський. Nie
byłbym sobą, gdybym nie postanowił sprawdzić, które państwo
lepiej poradziło sobie z wyprodukowaniem szeroko dostępnego piwa z
dodatkiem ryżu...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukraina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukraina. Pokaż wszystkie posty
środa, 7 maja 2014
Tyskie Ryżowe vs Ukraińskie Ryżowe
poniedziałek, 5 maja 2014
Rewolucja na Ukrainie. Piwna.
Ukraina
to jedna z moich miłości podróżniczych. Zwykle nie jeżdżę na
wakacje dwa razy w to samo miejsce, a w miarę możliwości staram
się zwiedzać kraje, które jeszcze nie zaznały szczęśćia
goszczenia mojej osoby – jednak coś na Ukrainę ciągnie mnie raz
po razie; nie wiem, czy to pewna dzikość i brak uporządkowania,
poczucie, że nie wszystko da się tu do końca zaplanować, otwartość ludzi; nie bez znaczenia jest też to, że ceny są tam
zwykle niższe, niż w Polsce. Nowy rok świętowałem na Ukrainie
dwa razy, w lecie opalałem się na Krymie, z Iwano-Frankiwska wywiozłem
bliznę na twarzy, w Kijowie zwiedziłem od wewnątrz kilka komisariatów, a dziś rano wróciłem z Zakarpacia. I jest tylko jedna
rzecz na Ukrainie, za jaką szczególnie nie tęsknie – jest to
piwo.
czwartek, 6 marca 2014
Moja porterowa piwniczka #2, Львівське Портер
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)