Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bock. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 lipca 2014

Alter Beer z Żabki


      No dobra, poświęciłem się i spróbowałem każdego piwa z "zerżniętej" serii piw z Żabki pod wspólną nazwą Alter Beer, która wywołała kontrowersje nie swoim smakiem, ale etykietami - podobnymi do tych z AleBrowaru. Jak tak naprawdę część z nich to "klony" innych piw z Browaru Sulimar (czyli były sprzedawane pod innymi nazwami przez ten sam browar np. innym sieciom handlowym), tak przynajmniej jedno (a może i więcej?) to zupełnie nowe piwo. Dlatego zapraszam do zapoznania się z moją, subiektywną (jak to opinia) opinią na temat piw z serii Alter Beer.

czwartek, 3 lipca 2014

I znowu Browarnia Lidla... Argusy, nowe Argusy

     To już trzeci wpis w ciągu dwóch tygodni, gdzie piszę o Lidlu... Nie, nie płacą mi za to. Chociaż jakby chcieli, to podam numer konta - niech zapłacą raczej w gotówce, niż w Argusach... W ubiegłym miesiącu pojawiło się wiele nowych piw w Lidlach w całym kraju: poza opisanymi przeze mnie niedawnopiwami brytyjskimi pojawiły się także Argusy Łowcze i cztery Argusy (Dostojny, Lager Złocisty, Porter i Koźlak Rubinowy). Pojawiły się też piwa smakowe i importowany koncerniak z Brazylii, ale jego smak litościwie przemilczę. Na pewno na pochwałę zasługuje wprowadzanie do oferty czegoś ciekawszego, niż kolejnych lagerów z Łomży czy Van Pura sprzedawanych jako marka własna. Ale czy tymi piwami na pewno uda się spopularyzować wśród mniej wyrobionego klienta picie czegoś ciekawszego, niż kolejne „jasne pełne”?

sobota, 19 kwietnia 2014

Rebel v. 2.0

    Jakiś czas temu na półkach sieci sklepów Tesco pojawiły się piwa sygnowane nazwiskiem Marka Suligi z dopiskiem „piwo rzemieślnicze”. Marek Suliga to (dzisiaj już były) Wielki Mistrz Bractwa Piwnego, który niestety postanowił podpisać się pod serią piw zwyczajnie kiepskich; piwa z serii Rebel to były po prostu kolejne nieciekawe i nieszczególnie smakowite lagery w kilku różnych wersjach. Teraz w sklepach pojawiła się kolejna seria Rebeli – i trzeba przyznać, że jest dużo, dużo lepiej. 

czwartek, 27 marca 2014

Niemiecki Weizenbock, taki cnotliwy i w ogóle. I jego polski kolega, rozwiązły...


     Jakoś tak mam, że nie przepadam za koźlakami (bockami). Czy to jest „klasyczny” koźlak, czy doppelbock, czy weizenbock, czy koncernbock. Właściwie jedyny rodzaj bocka, jaki zdarza mi się kupić w celu innym, niż „żeby spróbować”, to koźlak wędzony; jednak i tutaj wolę inne wędzonki. Jednak kiedy dziś w sklepie z piwami sprzedawca polecił mi (a właściwie przyniósł jedną butelkę więcej, kiedy sprzedawał to piwo osobie przede mną, dochodząc do słusznego wniosku, że i ja będę chciał) podwójnego pszenicznego koźlaka, porządnie nachmielonego (jak twierdzi etykieta w języku Bismarcka i paru innych władców z wąsem – ein hopfiges Feuerwerk, czyli chmielowy fajerwerk), nie wahałem się ani chwili. Przed Państwem Schneider-Weisse TAP 5 Meine Hopfenweisse z browaru Schneider & Sohn.

<bonus>I Denar z browaru restauracyjnego Jan Olbrach</bonus>

niedziela, 23 marca 2014

Krótko o piwie vol. 4


     Wokół tyle nowości, tyle nowych piw, że ciężko spróbować ich wszystkich... A większość z nich dostępna jest jedynie w beczkach, stąd spokojne opisanie ich w domu, chwilę po przelaniu z butelki, raczej nie wchodzi w grę. Na szczęście są jeszcze browary, które leją piwa do szkła... Dzisiaj Smoky Joe w 'fanowskiej' wersji, Koźlak Koszaliński i Renegat.

No i czekolada Smoky Joe, ale nie wiem, jak smakuje, bo nie kupiłem jej dla siebie ;)

niedziela, 16 marca 2014

Żywiec Bock vs Okocim Koźlak (Okocim Wielkanocne)


     Dwa koziołki bodły się rogami... Nie będzie pokoju nigdy między nami!* Czyli dwa koncernowe bocki/koźlaki stają ze sobą w szranki – Żywiec Bock oraz Okocim Wielkanocne. Ten pierwszy na rynku pojawił się już ponad... 150 lat temu, o czym skrzętnie przypomina nam etykieta (śliczna!); reaktywowano go niedawno, a teraz przedstawiono jego kolejne wcielenie, wraz z nowym Żywcem Białym oraz równie starym Żywcem Marcowym. Ten drugi, czyli Okocim Wielkanocne, jest wytworem stosunkowo nowym; według strony Browaru dostępny jest jedynie w lutym, marcu i kwietniu bieżącego roku.

     Bock to styl mało u nas popularny. Z jednej strony prawie każdy browar restauracyjny ma/miał/będzie miał prędzej czy później to piwo w swojej ofercie, z drugiej – dopiero niedawno nasze koncerny postanowiły rozpocząć warzenie/reaktywację tego stylu. Dziwię się temu trochę – koźlak to piwo dolnej fermentacji, mocne (jak lubi przeciętny konsument), bardzo popularne za naszą zachodnią granicą, nieprzesadnie goryczkowe i nie niosące ze sobą szoku organoleptycznego dla człowieka, który z piw zna i pija tylko „Nasze Najlepsze”. A mimo to jakoś piwo takie nie może się przebić do masowego konsumenta... A i mniejsze browary warzą to piwo jakoś niechętnie – z pamięci (nie liczę tu browarów restauracyjnych i wariacji - weizenbocków, doppelbocków i rauchbocków) jestem w stanie wymienić tylko koźlaki z browarów Amber, Perła (tutaj o nim pisałem), Grybów i Jurand (jeśli były jeszcze jakieś – dajcie znać).

     Jak więc poradziły sobie z tym piwem Żywiec i Okocim?

czwartek, 2 stycznia 2014

Krótko o piwie vol. 2

     Na nowy rok - trzy krótkie opisy piw, które nie zmieściły się wcześniej. W tym jedno spore zaskoczenie, czyli:  piwo Saison  z norweskiego Nøgne , Kejter z browaru SzałPiw oraz perłowy Koźlak. 


wtorek, 24 grudnia 2013

Święta, święta i jeszcze nie po świętach


     Z okazji nadchodzących, a właściwie już trwających świąt życzę Wam wszystkim, drodzy czytelnicy (czyli pewnie tylko mojej matce i dwóm kolegom), dużo rodzinnego ciepła i zimnego (ale nie za bardzo!) piwa. By Wam się w życiu wiodło, praca dawała satysfakcję, rodzina pociechę. Poza tym życzę:

-piwowarom domowym, by ich piwa nigdy nie miewały infekcji, surowce były zawsze wysokiej jakości, drożdże żywotne, żadnych kwasiżurów i dużo frajdy z babrania się w garach;
-browarom, by warzyły same dobre piwa, zdobywały nagrody w piwnych konkursach, by ich piwa podbijały świat, a cały biznes był coraz bardziej opłacalny;
-konsumentom, by browarów było coraz więcej i więcej, piwa trzymały równy poziom i były coraz szerzej dostępne i tańsze. I nie powodowały kaca;
-blogerom, by stale poszerzało się grono ich czytelników, weny nigdy nie brakowało, a za te mityczne zarobki z blogerskiej działalności móc kupić sobie apartament na Costa Brava i prywatny odrzutowiec;
-pubom, by z ich kranów lały się wyłącznie pyszne piwa, by piwosze walili do nich drzwiami i oknami, no i by ten ciężki biznes przynosił krociowe zyski. I klientów nie awanturujących się;
-piwnym sklepom, by wyedukowane piwnie społeczeństwo chętniej kupowało te wszystkie dziwaczne piwa z syropem bekonowym i kawałkami klonów (czy jak to było);
-hejterom, by mieli co hejtować, a i by im żyłka nie pękła.


A teraz życzenia specjalne, czyli krótkie kryptorecenzje (ale same piwa świąteczne, więc ujdzie):

czwartek, 4 lipca 2013

Kozioł w dymie

     Odkąd pierwszy raz spotkałem się z piwem Smokey George, zakochałem się w piwach wędzonych. No dobra, może nie zakochałem, ale bardzo polubiłem piwa tego typu. Pachnące jak wędzona kiełbasa, smakujące dymem – brzmi może niesmacznie, ale smakuje wyśmienicie! Przynajmniej mi – z jakiegoś powodu większość moich znajomych, uraczonych przeze mnie tym typem piwa, wykrzywia twarz z niesmakiem.

     Mało w Polsce popularne, pod strzechy trafiło za sprawą Grupy Żywiec i uwarzonego przez nich RauchBocka. RauchBock (czyli po polsku dymiony koźlak) został uwarzony jako Grand Champion, czyli najlepsze piwo domowe Festiwalu Birofilia 2012. Jednak polskie browary gatunek ten warzyły już wcześniej, np. piwo browaru kontraktowego Pinta o nazwie Jak w Dym jest przykładem piwa w tym stylu. I to o nim będzie dzisiejszy post.