Pokazywanie postów oznaczonych etykietą restauracyjne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą restauracyjne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 marca 2014

Niemiecki Weizenbock, taki cnotliwy i w ogóle. I jego polski kolega, rozwiązły...


     Jakoś tak mam, że nie przepadam za koźlakami (bockami). Czy to jest „klasyczny” koźlak, czy doppelbock, czy weizenbock, czy koncernbock. Właściwie jedyny rodzaj bocka, jaki zdarza mi się kupić w celu innym, niż „żeby spróbować”, to koźlak wędzony; jednak i tutaj wolę inne wędzonki. Jednak kiedy dziś w sklepie z piwami sprzedawca polecił mi (a właściwie przyniósł jedną butelkę więcej, kiedy sprzedawał to piwo osobie przede mną, dochodząc do słusznego wniosku, że i ja będę chciał) podwójnego pszenicznego koźlaka, porządnie nachmielonego (jak twierdzi etykieta w języku Bismarcka i paru innych władców z wąsem – ein hopfiges Feuerwerk, czyli chmielowy fajerwerk), nie wahałem się ani chwili. Przed Państwem Schneider-Weisse TAP 5 Meine Hopfenweisse z browaru Schneider & Sohn.

<bonus>I Denar z browaru restauracyjnego Jan Olbrach</bonus>

poniedziałek, 10 lutego 2014

Piwa z minibrowaru MajEr

     W samym sercu Gliwic trzy lata temu, jeszcze przed „wysypem” miejsc tego typu, otwarto browar restauracyjny. Ściągnięto do niego znanego piwowara Michała Grossmana, a efektem jego pracy jest masa nagród dla piw warzonych w MajErze. I słusznie! Zabrzmi to trochę jak laurka albo laudacja, ale nie trafiłem do tej pory na słabe piwo w tym browarze. Oczywiście nie piłem wszystkich, ale stale obecnego w ofercie browaru pszeniczniaka zapamiętałem jako jednego z lepszych, jakie miałem okazję pić, a i próbowane przeze mnie piwa sezonowe czy ciemny lager zapamiętałem jako wyborne.

     W stałej ofercie browaru poza pszenicą są także MajEr jasnt i ciemny, a także piwa sezonowego w różnych stylach. W tym momencie jest to rauchbier, wcześniej był to ESB, którego butelkę wygrałem w konkursie na fanpage'u browaru. Ha. Oprócz dwóch powyższych sezonowców i stoutu owsianego (także sezonowca) opiszę także pszenicę, której nie piłem od roku – ciekawe, czy smakuje tak, jak ją zapamiętałem.


środa, 27 listopada 2013

Porter to nie znaczy zawsze to samo

       Większość ludzi z naszego kraju mówiąc o porterze ma na myśli ciężkie, bardzo mocne piwo dolnej fermentacji produkowane głównie w Polsce. Błąd! Portery są różne, od dużo słabszych, angielskich porterów (niekiedy mających poniżej 5% alkoholu), poprzez robust portery po portery imperialne oraz nasze, bałtyckie, które bywają nawet dwa razy mocniejsze od najsłabszych kolegów. Tym razem w ręce wpadła mi wersja robust, dosłownie "krzepki", z browaru Haust. O nazwie... Robust Porter.

czwartek, 3 października 2013

Krótko o piwie vol. 1

     Czasem jest tak, że mam wielką ochotę na piwo, pełna lodówka wprost krzyczy do mnie "otwórz mnie, otwórz mnie", a czasu (albo i ochoty…) na opisanie wrażeń – brak. Lub też cały dzień pisania (Programów... Bo z tego się akurat utrzymuję) skutecznie zniechęca do przelania swoich myśli na wirtualny papier. Ale z drugiej strony – piwo do domu kupuję właściwie wyłącznie w celach „recenzyjnych”, do tego zwykle tylko jedną sztukę danej marki i szkoda je tak po prostu wypić, nie opisując smaku, nie dzieląc się ze światem (ha, ha) swoimi wrażeniami.

     I dlatego co jakiś czas będę zamieszczał takie oto recenzje ekspresowe. Właściwie słowo „recenzja” jest na wyrost – ot, krótki opis „dobre-niedobre”, ocena i jedziemy z kolejną. Tzn. z kolejną jedziemy np. po kilku dniach czy tygodniu - nigdy nie piszę więcej, niż jednej recenzji dziennie. Dlatego można uczciwie powiedzieć, że stworzenie tego wpisu zajęło mi kilka tygodni :>

wtorek, 1 października 2013

Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby?

    Ponieważ moja lodówka pełna jest piwa czekającego na recenzję, a doba niestety nie jest z gumy, coraz częściej się zdarza, że piwo takie zdąży się przeterminować, nim po nie sięgnę. Oceny w takich sytuacjach się nie podejmuję – byłoby to zwyczajnie nieuczciwe wobec producenta. Oczywiście, są piwa (np. portery, triple), które nawet kilka lat po „dacie ważności” pozostają dobre, ba! Stają się nawet smaczniejsze. Dlatego też w mojej piwnicy dojrzewa ok. 20 porterów, tripli i jakiś dubel – czekają na przeterminowanie. I to nie o tydzień, tylko rok, dwa, trzy (o ile wytrzymam).  I co jakiś czas dokładam tam nową butelkę (mam nadzieję, że nie czyta tego żaden potencjalny złodziej piwnicznych porterów). Niestety, są piwa, którym długi czas oczekiwania na wypicie wyraźnie nie służy. I tak zdarzało mi się już niejednokrotnie wylewać skwaśniałe piwo (serce łka, ale cóż począć), poza tym niektóre piwa (w szczególności mocno chmielone) wyraźnie tracą z wiekiem intensywność smaku i aromatu.

     Jak napisałem – nie podejmuję się oceny piwa przeterminowanego. Ale ponieważ trafiłem na bardzo smaczne piwo, które nie ujawniało żadnych oznak zepsucia – pokuszę się o jego opis. Przed Państwem Dr Citra!

sobota, 7 września 2013

Karawana z Bombaju

     Toruń to nie tylko pierniki i pewna znana rozgłośnia radiowa. Toruń to także jeden z ciekawszych polskich browarów restauracyjnych. Jan Olbracht, bo o tym browarze mowa, wypuścił na rynek piwo o nazwie Karawana z Bombaju. Fajna sprawa, że browar swoje piwa butelkuje i wysyła w Polskę – stąd również w Katowicach mogę napić się piwa prosto z toruńskiej restauracji. Czy warto było dokonać takiego zakupu?

czwartek, 22 sierpnia 2013

Gdzieś na krańcu świata…

…Także warzy się piwo. No dobra, nie jest to kraniec świata, a przedmieścia Krosna; konkretnie miejscowość Wojkówka. W tej niedużej wiosce niedawno postawiono browar restauracyjny Z&Z Wojkówka; trzeba przyznać, że założyciele (panowie Z&Z, czyli Piotr Zajdel i Krzysztof Ziobro) mają rozmach i w tym samym miejscu powstała także dyskoteka, a na terenie restauracji odbywają się liczne koncerty i inne imprezy. Jedną z takich imprez (połączoną z koncertem) był odbywający się w ostatni weekend Festiwal Dobrego Piwa Browaria 2013. I relacją z niego oraz recenzją 6 różnych dostępnych tam piw będzie ten wpis. Uwaga! Długi post. 

niedziela, 18 sierpnia 2013

A ja na to jak na lato

     Szlag, ale głupi tytuł. Trudnio. Lato trwa w najlepsze i mam nadzieję – ja i zapewne browary – że szybko się nie skończy. Oprócz serii witów, którymi uraczyły nas różne polskie browary regionalne, kontraktowe i restauracyjne, mamy także wysyp innych, lekkich piw dedykowanych tej porze roku. I zgodnie z tym trendem Browar Widawa (tym razem nie w kolaboracji z Tomaszem Kopyrą) wydał na świat dwa lekkie, wakacyjne ale’e – Summer Ale i Summer Black Ale. Jak smakuje lato w Widawie?

piątek, 9 sierpnia 2013

Mafia czerwona


     Bardzo podoba mi się inicjatywa niektórych browarów restauracyjnych polegająca na butelkowaniu swoich piw i wysyłaniu ich „w świat”. Jednym z takich browarów jest zielonogórski Haust. Niestety, do tej pory udało mi się trafić na ledwie dwa różne piwa z tego browaru – i o jednym z nich, Red AIPA, będzie ten wpis. Na etykiecie mamy dwóch mafiosów, włoskich albo rosyjskich, którzy celują prosto w nas rysunkową bronią, jakby chcieli nas zastrzelić. Czy faktycznie to piwo położy nas trupem?

środa, 7 sierpnia 2013

Piwa z żywieckiego browaru…

     …Ale nie z Browaru Żywiec. W ostatni weekend, w ramach ukoronowania pieszej wycieczki przez szczyty gór (no dobra, tylko jednej góry), postanowiłem odwiedzić żywiecki minibrowar Krajcar; pierwszy raz zetknąłem się z nim w ramach Festiwalu Birofilia, jednak z uwagi na kilkadziesiąt próbowanych tego dnia piw smak ich trunku rozmył mi się w pamięci. W Browarze można było tego dnia spróbować piwa Klasztornego, Krajcar-Zdrój (bursztynowe jasne piwo) oraz Marcowego; na wynos wziąłem natomiast dwa pierwsze oraz piwo pszeniczne (marcowe się skończyło). Nie żałuję jednak – nie jestem fanem marcowego, a właśnie to piwo utkwiło mi w pamięci jako najsłabsze z trzech próbowanych w samej browarnianej restauracji. A jak smakują pozostałe?

poniedziałek, 8 lipca 2013

Nosorożec w składzie porcelany

     Drugie, w dodatku z rzędu, oceniane przeze mnie piwo wędzone, i znowu motyw odzwierzęcy. Tym razem jednak niezwiązany z nazwą piwnego gatunku. Tomasz Kopyra piwa uwarzone według własnej receptury nazywa właśnie od zwierząt – tak więc mieliśmy już m.in. Kruka czy Sharka, tym razem z kolei przyszedł czas na Nosorożca, a konkretniej piwo o nazwie „Rhino”. Sam autor lubi chwalić się, że jako pierwszy w Polsce uwarzył piwo konkretnego gatunku, czy raczej podgatunku. Tym razem wybór padł na smoked american pale ale, czyli wędzone (lub dymione) jasne piwo górnej fermentacji, chmielone amerykańskimi chmielami. Tutaj muszę przyznać, że nie jest to tylko pierwsze polskie piwo w tym stylu, które mam okazję pić – jest to także pierwsze piwo tego typu w ogóle, z którym mam do czynienia. Jakoś wcześniej nie zetknąłem się z tym stylem… Czy warto było poszerzyć piwne horyzonty?

środa, 26 czerwca 2013

Magiczny Bitter

     Jednym ze stylów konkursowych na tegorocznym Festiwalu Birofilia był ESB, czyli extra special bitter. Styl tak angielski, jak popołudniowa herbatka, pedantycznie przystrzyżony trawnik czy Monty Python. Jednak Anglia – czy szerzej, Wielka Brytania – przeciętnemu zjadaczowi (płynnego) chleba (a przynajmniej mi) nie kojarzy się z... Wyścigami samochodowymi. A dlaczego o nich wspominam? Otóż najnowsze, konkursowe piwo z Browaru Widawa – Magic Donnington '93 – jest hołdem złożonym wybitnemu (brazylijskiemu) kierowcy Ayrtonowi Sennie, który na torze w Donnington zaliczył spektakularny występ (niestety, rok później zginął w wypadku na torze; jednocześnie był ostatnim kierowcą, który zginął w trakcie zawodów Formuły 1).

     Szczerze mówiąc nie interesuję się zawodami Formuły 1, o Ayrtonnie Sennie wcześniej nie słyszałem. Jednak z tym piwem Wojciecha Frączyka spotkałem się już wcześniej – na wspomnianym wyżej Festiwalu Birofilia zdobył drugie miejsce w swojej kategorii. Czy słusznie? Przekonajmy się!

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Dlaczego kur przeszedł przez ulicę?




Żeby znaleźć się po drugiej stronie. Tym żenującym żartem prowadzącego rozpoczynam drugą recenzję na tym blogu, a jego przedmiotem będzie piwo Czarny Kur. Piwo to pochodzi z Gospody Pod Czarnym Kurem, czyli szerzej znanego lub nieznanego Browaru Widawa. W piwnym świecie Gospoda zasłynęła m.in. współpracą (zwaną kolaboracją) z Tomaszem Kopyrą, popularnym wideoblogerem, sędzią piwnym oraz piwowarem, Czarny Kur jednak nie jest piwem jego autorstwa. Sam browar mieści się w Chrząstawie Małej (idę o zakład, że mało kto z Was wcześniej słyszał o tej miejscowości, a nikt lub prawie nikt nie jest w stanie wskazać jej na mapie), ale ich butelkowane piwa docierają do specjalistycznych piwnych sklepów w całej Polsce. A czy Czarny Kur warty jest spróbowania? Zapraszam do przeczytania recenzji!