Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kopyr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kopyr. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 grudnia 2013

2013. To był dobry rok!


       Zbliża się koniec roku, a wraz z nim czas podsumowań, zestawień i wspomnień. Rok 2013 był bardzo interesujący dla polskiego piwosza. Powstało ponad 20 nowych browarów, dzięki czemu mamy ich teraz w kraju prawie 100. Liczby nowych, piw, które pojawiły się na rynku, zliczyć nie sposób, jeden za drugim otwierają się puby z niszowymi piwami, a kolejni konsumenci przekonują się, że piwo to coś więcej, niż głęboko odfermentowany jasny lager. 2013 to także wysyp piwnych blogów (takich jak ten – myślę, że w tym momencie ich liczba przekroczyła 100) oraz kolejnych inicjatyw okołopiwnych (targi, warsztaty, konkursy). 2013 to także rok, kiedy doroczny konkurs piwowarów domowych w Żywcu, gdzie nagrodą jest możliwość uwarzenia Grand Championa, zyskał konkurenta w postaci ciechanowego Grand Prixa. Poniżej przedstawiam największych według mnie zwycięzców tego roku w poszczególnych kategoriach.

czwartek, 3 października 2013

Krótko o piwie vol. 1

     Czasem jest tak, że mam wielką ochotę na piwo, pełna lodówka wprost krzyczy do mnie "otwórz mnie, otwórz mnie", a czasu (albo i ochoty…) na opisanie wrażeń – brak. Lub też cały dzień pisania (Programów... Bo z tego się akurat utrzymuję) skutecznie zniechęca do przelania swoich myśli na wirtualny papier. Ale z drugiej strony – piwo do domu kupuję właściwie wyłącznie w celach „recenzyjnych”, do tego zwykle tylko jedną sztukę danej marki i szkoda je tak po prostu wypić, nie opisując smaku, nie dzieląc się ze światem (ha, ha) swoimi wrażeniami.

     I dlatego co jakiś czas będę zamieszczał takie oto recenzje ekspresowe. Właściwie słowo „recenzja” jest na wyrost – ot, krótki opis „dobre-niedobre”, ocena i jedziemy z kolejną. Tzn. z kolejną jedziemy np. po kilku dniach czy tygodniu - nigdy nie piszę więcej, niż jednej recenzji dziennie. Dlatego można uczciwie powiedzieć, że stworzenie tego wpisu zajęło mi kilka tygodni :>

wtorek, 10 września 2013

Kruk krukowi oka nie wykole…


…Ale birofil birofilowi już tak. Dałem taki tytuł, gdyż początkowo miał to być felieton o tzw. „hejterstwie” uprawianym (lub rzekomo uprawianym) na forach, blogach, zlotach piwnych. Jak to w naszym polskim piekiełku, w dodatku spotęgowanym anonimowością Internetu – obelgi, złośliwości, inteligentne polemiki czy obrażanie i wylewanie wiader pomyj ma miejsce na każdym kroku. Oczywiście pisząc to popijałem piwo, które zainspirowało mnie do takiego właśnie tytułu – Kruka z Browaru Widawa, „recipe by Tomasz Kopyra”.  

     Doszedłem jednak do wniosku, że w sumie mało mnie obchodzi, kto i dlaczego kogoś nie lubi, skąd ślepa nienawiść lub przeciwnie – brak krytycyzmu. Cóż, w sumie to nie moja sprawa. W moim interesie, jako konsumenta, jest przede wszystkim to, by pite przeze mnie piwo było smaczne! A czy Kruk takim piwem właśnie jest?

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Gruba ryba

     Właściwie to nie wiem, jak zacząć tę recenzję. Niech więc narzekanie na brak pomysłu będzie pomysłem. Ale trzeba pisać dalej - i tu znowu brak pomysłu. Nie mam pomysłu, jak opisać Sharka (made by Tomasz Kopyra, jak informuje nas etykieta. Standardowo podarta, jak to zwykle bywa w przypadku piw z Browaru Widawa). Napisać o nim, że gorzki, że mocno goryczkowy, to nie napisać nic. To jak napisać, że trędowaty ma problemy z cerą albo że polska reprezentacja w piłce nożnej nie jest przesadnie silna. Tomasz Kopyra chwalił się, że Shark (którego nazwę mój MS Word ciągle złośliwie zmienia mi na „smark”) to najmocniej nachmielone i najbardziej gorzkie polskie piwo. Czy faktycznie tak jest?

poniedziałek, 8 lipca 2013

Nosorożec w składzie porcelany

     Drugie, w dodatku z rzędu, oceniane przeze mnie piwo wędzone, i znowu motyw odzwierzęcy. Tym razem jednak niezwiązany z nazwą piwnego gatunku. Tomasz Kopyra piwa uwarzone według własnej receptury nazywa właśnie od zwierząt – tak więc mieliśmy już m.in. Kruka czy Sharka, tym razem z kolei przyszedł czas na Nosorożca, a konkretniej piwo o nazwie „Rhino”. Sam autor lubi chwalić się, że jako pierwszy w Polsce uwarzył piwo konkretnego gatunku, czy raczej podgatunku. Tym razem wybór padł na smoked american pale ale, czyli wędzone (lub dymione) jasne piwo górnej fermentacji, chmielone amerykańskimi chmielami. Tutaj muszę przyznać, że nie jest to tylko pierwsze polskie piwo w tym stylu, które mam okazję pić – jest to także pierwsze piwo tego typu w ogóle, z którym mam do czynienia. Jakoś wcześniej nie zetknąłem się z tym stylem… Czy warto było poszerzyć piwne horyzonty?