Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weizenbock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weizenbock. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 stycznia 2015

Browar Królewska Piwoteka - Królewska Piwoteka i Czarny Wdowiec

     W momencie kiedy czytacie te słowa, opisanie w tym tekście piwa już dawno okupują sklepowe półki (albo co bardziej prawdopodobne – znikają z nich szybciej niż pieniądze w moim portfelu w piątkowy wieczór), ale dopiero teraz udało mi się odzyskać napisany prawie dwa tygodnie temu tekst. Słyszeliście kiedyś, żeby nie wyjmować pendrive'u wprost z portu USB, bez uprzedniego „odmontowania” go? Tak, ja też się z tego śmiałem i nie wierzyłem, że coś się może stać – np. że znikną z niego pliki, a w szczególności pliki z recenzjami piwa... Na szczęście lata mieszkania pod jednym dachem z młodszymi siostrami psującymi wszystkie dostępne w domu komputery nauczyły mnie ich naprawiania, odzyskiwania utraconych danych i cierpliwości godnej buddyjskiego mnicha.

     Oczywiście również moja cierpliwość ma swoje granice – w szczególności, gdy chodzi o piwo! Niemniej wytrzymałem kilka dni przechowywania piw otrzymanych od Browaru Piwoteka (dzięki!) w lodówce. A było to trudne, zważywszy na to, że jedno z nich miało być jednym z najbardziej, jak nie najbardziej goryczkowym polskim piwem... Jak smakują Królewska Piwoteka i Czarny Wdowiec?

wtorek, 27 maja 2014

Ślepy Maks, Piwoteka


     Dawno nie wrzucałem tutaj recenzji jakiegoś nowego, polskiego piwa, więc czas i na to. Ślepy Maks, nowe piwo uwarzone przez/dla Piwoteki Narodowej w radomskiej Piwowarii. Nazwa pochodzi od słynnego łódzkiego rzezimieszka (może, nigdy w Łodzi nie byłem, o Ślepym Maksie też nie słyszałem), a piwo to jest następcą wcześniej uwarzonego trunku o jakże miłej dla ucha nazwie Kokolobolo. Piwo to to weizenbock, czyli po naszemu koźlak pszeniczny, czyli z grubsza mocne, ciemne piwo pszeniczne. Nie jestem wielkim fanem tego stylu, jednak taki na przykład Weizenbock z serii Podróże Kormorana bardzo mi smakował. Czy i Ślepy Maks przypadnie mi do gustu?

sobota, 19 kwietnia 2014

Rebel v. 2.0

    Jakiś czas temu na półkach sieci sklepów Tesco pojawiły się piwa sygnowane nazwiskiem Marka Suligi z dopiskiem „piwo rzemieślnicze”. Marek Suliga to (dzisiaj już były) Wielki Mistrz Bractwa Piwnego, który niestety postanowił podpisać się pod serią piw zwyczajnie kiepskich; piwa z serii Rebel to były po prostu kolejne nieciekawe i nieszczególnie smakowite lagery w kilku różnych wersjach. Teraz w sklepach pojawiła się kolejna seria Rebeli – i trzeba przyznać, że jest dużo, dużo lepiej. 

czwartek, 27 marca 2014

Niemiecki Weizenbock, taki cnotliwy i w ogóle. I jego polski kolega, rozwiązły...


     Jakoś tak mam, że nie przepadam za koźlakami (bockami). Czy to jest „klasyczny” koźlak, czy doppelbock, czy weizenbock, czy koncernbock. Właściwie jedyny rodzaj bocka, jaki zdarza mi się kupić w celu innym, niż „żeby spróbować”, to koźlak wędzony; jednak i tutaj wolę inne wędzonki. Jednak kiedy dziś w sklepie z piwami sprzedawca polecił mi (a właściwie przyniósł jedną butelkę więcej, kiedy sprzedawał to piwo osobie przede mną, dochodząc do słusznego wniosku, że i ja będę chciał) podwójnego pszenicznego koźlaka, porządnie nachmielonego (jak twierdzi etykieta w języku Bismarcka i paru innych władców z wąsem – ein hopfiges Feuerwerk, czyli chmielowy fajerwerk), nie wahałem się ani chwili. Przed Państwem Schneider-Weisse TAP 5 Meine Hopfenweisse z browaru Schneider & Sohn.

<bonus>I Denar z browaru restauracyjnego Jan Olbrach</bonus>