Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haust. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haust. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 listopada 2013

Porter to nie znaczy zawsze to samo

       Większość ludzi z naszego kraju mówiąc o porterze ma na myśli ciężkie, bardzo mocne piwo dolnej fermentacji produkowane głównie w Polsce. Błąd! Portery są różne, od dużo słabszych, angielskich porterów (niekiedy mających poniżej 5% alkoholu), poprzez robust portery po portery imperialne oraz nasze, bałtyckie, które bywają nawet dwa razy mocniejsze od najsłabszych kolegów. Tym razem w ręce wpadła mi wersja robust, dosłownie "krzepki", z browaru Haust. O nazwie... Robust Porter.

wtorek, 1 października 2013

Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby?

    Ponieważ moja lodówka pełna jest piwa czekającego na recenzję, a doba niestety nie jest z gumy, coraz częściej się zdarza, że piwo takie zdąży się przeterminować, nim po nie sięgnę. Oceny w takich sytuacjach się nie podejmuję – byłoby to zwyczajnie nieuczciwe wobec producenta. Oczywiście, są piwa (np. portery, triple), które nawet kilka lat po „dacie ważności” pozostają dobre, ba! Stają się nawet smaczniejsze. Dlatego też w mojej piwnicy dojrzewa ok. 20 porterów, tripli i jakiś dubel – czekają na przeterminowanie. I to nie o tydzień, tylko rok, dwa, trzy (o ile wytrzymam).  I co jakiś czas dokładam tam nową butelkę (mam nadzieję, że nie czyta tego żaden potencjalny złodziej piwnicznych porterów). Niestety, są piwa, którym długi czas oczekiwania na wypicie wyraźnie nie służy. I tak zdarzało mi się już niejednokrotnie wylewać skwaśniałe piwo (serce łka, ale cóż począć), poza tym niektóre piwa (w szczególności mocno chmielone) wyraźnie tracą z wiekiem intensywność smaku i aromatu.

     Jak napisałem – nie podejmuję się oceny piwa przeterminowanego. Ale ponieważ trafiłem na bardzo smaczne piwo, które nie ujawniało żadnych oznak zepsucia – pokuszę się o jego opis. Przed Państwem Dr Citra!

piątek, 9 sierpnia 2013

Mafia czerwona


     Bardzo podoba mi się inicjatywa niektórych browarów restauracyjnych polegająca na butelkowaniu swoich piw i wysyłaniu ich „w świat”. Jednym z takich browarów jest zielonogórski Haust. Niestety, do tej pory udało mi się trafić na ledwie dwa różne piwa z tego browaru – i o jednym z nich, Red AIPA, będzie ten wpis. Na etykiecie mamy dwóch mafiosów, włoskich albo rosyjskich, którzy celują prosto w nas rysunkową bronią, jakby chcieli nas zastrzelić. Czy faktycznie to piwo położy nas trupem?