Nie robię postanowień noworocznych.
Jeśli chcę coś zrobić, to to robię nie oglądając się na datę
czy godzinę (o czym niejednokrotnie przekonali się moi sąsiedzi,
gdy w środku nocy nachodzi mnie ochota na grę na basie). Jednak
wśród postanowień noworocznych osób odpowiadających za
komunikację w browarach – szczególnie tych nowofalowych – jedno
powinno być na pewno: „przeczytam i zrozumiem książki dotyczące
komunikacji marketingowej”. Dlaczego o tym piszę? Przez blogosferę
(albo raczej blogosferkę) przetacza się właśnie gównoburza
wywołana przez osobę z Browaru Spirifer, która w niewybrednych
słowach odpowiedziała na krytykę blogera. W fajnym tekście o przewidywanym kierunku rozwoju polskich browarów Kuba na swoim blogu
„ośmielił się” nie zachwycić piwami z rzeczonego browaru –
i w odpowiedzi dostał taką wiadomość:
Nie znam się na
prawie i nie wiem, czy podpada to pod groźbę karalną, niemniej innego typu kara już
nadeszła. Ale po kolei.
