Dla większości amatorów piwa w naszym kraju wszystko, co odbiega od schematu „jasne, lekkie, mocne i w miarę bez smaku” to „wynalazek”. Ileż to razy zaproponowaliście wujkowi Staszkowi jakąś IPA'ę czy nawet pszeniczniaka, a ten tylko skrzywił się z niesmakiem, podrapał po poplamionym podkoszulku nieszczelnie okrywającym sporych rozmiarów owłosiony brzuch i wygłosiwszy pean na temat „naszego najlepszego” czym prędzej pognał do lodówki po puszkowy czteropak?
Z drugiej strony: nawet dla wyrobionego piwosza, który z niejednego kraju piwo pił, a dziwaczne ale-srale przyprawiają go o ślinotok, są piwa, które każą postawić pytanie: gdzie jest granica? Czy to już nie przesada? Najbardziej chyba oczywistym przykładem takiego piwa jest Voodoo Bacon Maple Ale, czyli piwo z bekonem i syropem klonowym. Z mniej znanych – piwo z pizzą o nazwie Mamma Mia Pizza Bier (niestety – albo na szczęście – nie miałem okazji go próbować). Do tego dochodzi cała masa ciekawostek takich jak piwo fermentowane drożdżami z brody piwowara, piwo z pyłem księżycowym itd. Ale tego typu abominacje to nie tylko domena zagranicznych browarów. Niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy także swoje piwne dziwactwa mają!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imielin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imielin. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 stycznia 2014
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)