Odkąd pierwszy raz spotkałem się z piwem Smokey George, zakochałem się w piwach wędzonych. No dobra, może nie zakochałem, ale bardzo polubiłem piwa tego typu. Pachnące jak wędzona kiełbasa, smakujące dymem – brzmi może niesmacznie, ale smakuje wyśmienicie! Przynajmniej mi – z jakiegoś powodu większość moich znajomych, uraczonych przeze mnie tym typem piwa, wykrzywia twarz z niesmakiem. Mało w Polsce popularne, pod strzechy trafiło za sprawą Grupy Żywiec i uwarzonego przez nich RauchBocka. RauchBock (czyli po polsku dymiony koźlak) został uwarzony jako Grand Champion, czyli najlepsze piwo domowe Festiwalu Birofilia 2012. Jednak polskie browary gatunek ten warzyły już wcześniej, np. piwo browaru kontraktowego Pinta o nazwie Jak w Dym jest przykładem piwa w tym stylu. I to o nim będzie dzisiejszy post.