Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwne podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwne podróże. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 15 października 2015
Świętochłowicki Browar Reden od kuchni, a właściwie warzelni
środa, 30 września 2015
Na piwo do Kirgistanu cz. 2
Poprzedni wpis skończyłem na tym, że wylądowaliśmy na kirgiskiej milicji. Nie było zaskoczeniem, że komisariat był w starym, brudnym i obdartym budynku (u nas też tak bywa), a większość milicjantów sprawiała wrażenie lekko otyłych funkcjonariuszy niezainteresowanych dziwnymi petentami. Inna sprawa, że przy temperaturze 45 stopni w cieniu w pełnym umundurowaniu mogło im być naprawdę gorąco... Kiedy w końcu pojawiła się osoba chcąca spisać nasze zeznania, to... Wysiadł prąd. To podobno częsta sytuacja - w całym kraju brakuje prądu i wody. I musieliśmy wrócić następnego dnia. Tutaj nastąpiło spore zaskoczenie. Nie jest niczym dziwnym, że ludność w tamtych rejonach nie zna języka angielskiego. Kirgizów posługujących się językiem Szekspira spotkałem w sumie dwójkę: jedną była miła pani w jakimś lokalnym fast-foodzie, drugą - jeden z przesłuchujących nas milicjantów. Inny spośród stróżów prawa, mówiący jedynie po kirgisku i rosyjsku, był wyraźnie zniesmaczony tym, że Polsza należy do Ewrosojuza (Unii Europejskiej), zamiast trafić pod opiekuńcze skrzydła Mateczki Rassiji - na co ten mówiący po angielsku replikował, że się nie dziwi, wszak Polacy z rąk Rosjan sporo wycierpieli. Panowie zaczęli po sobie krzyczeć, mało nie sięgnęli po broń, aż w końcu ten "rosyjski" krzyknął "i co, może jeszcze II Wojna Światowa zaczęła się w '39?!" Taaak, milicja na wschodzie zdecydowanie nie jest instytucją, z którą lubię mieć do czynienia. Chociaż faktycznie w rosyjskiej historiografii II Wojny Światowa, zwana na wschodzie Wielką Wojną Ojczyźnianą, zaczęła się w roku 1941. To tyle, jeśli chodzi o milicję i złodzieja - rzeczy nie udało się odzyskać. Mimo że milicjant przekonywał nas, że u nich złodzieje są mili - pieniądze zabiorą, ale dokumenty oddadzą. Nie oddali. wtorek, 25 sierpnia 2015
Na piwo do Kirgistanu cz. 1
Ach, Kirgistan. Kraj, którego ponad połowa powierzchni znajduje się powyżej 2 500 metrów nad poziomem morza - tj. wyżej, niż najwyższy szczyt Polski. Kraj, gdzie PKB na głowę nie przekracza 1300 dolarów, czyli 10 razy mniej, niż w Polsce, a średnia pensja to 700 zł. Kraj, gdzie tradycyjny islam łączy się z kulturą ludzi gór i z sowiecką mentalnością. Kraj piękny, momentami nieodgadniony i trochę - jak na nasze standardy - szalony.czwartek, 6 sierpnia 2015
Na piwo do Kazachstanu cz. 2
![]() |
| Góry góry góry! |
czwartek, 30 lipca 2015
Na piwo do Kazachstanu cz. 1
![]() |
| Park Nazarbajewa |
Tyle? Tyle. Jakoś w połowie lutego dowiedziałem się na szczęście jeszcze jednej rzeczy: że można tam bardzo tanio dolecieć z Ukrainy. I to w dodatku ze Lwowa, więc z Polski niedaleko. Za ile? 593 zł! Niecałe 150 Euro. Bilet w obie strony! Loty Lwów-Kijów-Ałmaty-Kijów-Lwów. Niedawno za bilety do Barcelony płaciłem jakieś 4 stówki, więc plułbym sobie w brodę chyba do końca życia, jakbym nie kupił biletów na taką podróż... Czas pobytu - 10 dni. Kilka telefonów, 5 znajomych, kupujemy bilety i voila - lecimy!
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

