Tym razem temat trochę cięższy,
niż zwykle. Otóż: piwo zabija. I nie chodzi mi tu o komórki
mózgowe, które mordujemy każdą kroplą alkoholu; nie chodzi też
o pijanych kierowców, marskość wątroby czy głupoty, na które
niejeden i niejedna odważyli się po kilku(nastu) piwach. Otóż:
piwo zabija i to bardzo dosłownie. Nie każde. Właściwie zdarza
się to bardzo rzadko; już większa jest szansa, że trafi nas
piorun, gdy po to piwo do sklepu idziemy, albo że politycy zaczną
dotrzymywać obietnic przedwyborczych... No, może trochę
przesadziłem. Zwykle wiąże się to z tym, że do piwa dostanie się
coś, co zdecydowanie w nim być nie powinno. Czasem zakażenie. A czasem człowiek.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Heineken. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Heineken. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 stycznia 2015
Piwo zabija
Tym razem temat trochę cięższy,
niż zwykle. Otóż: piwo zabija. I nie chodzi mi tu o komórki
mózgowe, które mordujemy każdą kroplą alkoholu; nie chodzi też
o pijanych kierowców, marskość wątroby czy głupoty, na które
niejeden i niejedna odważyli się po kilku(nastu) piwach. Otóż:
piwo zabija i to bardzo dosłownie. Nie każde. Właściwie zdarza
się to bardzo rzadko; już większa jest szansa, że trafi nas
piorun, gdy po to piwo do sklepu idziemy, albo że politycy zaczną
dotrzymywać obietnic przedwyborczych... No, może trochę
przesadziłem. Zwykle wiąże się to z tym, że do piwa dostanie się
coś, co zdecydowanie w nim być nie powinno. Czasem zakażenie. A czasem człowiek.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)